SIWZ z gafą

31 marca na stronach internetowych Ministerstwa Skarbu Państwa pojawiła się informacja o przetargu dotyczącym długoterminowego wynajmu floty samochodowej dla urzędników.

Zdjęcie

   
   
Dzięki takiemu rozwiązaniu część kosztów związanych z utrzymaniem parku maszynowego (m.in. ubezpieczenia, wymiana opon) przeniesionych zostanie na firmę, która zwycięży w przetargu.

Ministerstwo, a co za tym idzie, podatnicy, oszczędzi około 200 tys. zł w stosunku do kosztów, jakie trzeba by było ponieść kupując auta. Wymiana pojazdów, jakimi na co dzień poruszają się pracownicy Ministerstwa nie podlega dyskusji. Większość taboru ma więcej niż 12 lat, niektóre pojazdy zostały już wycofane z eksploatacji, gdyż koszt napraw i części porównywalne były z kosztami zakupu nowych pojazdów.

Reklama

Problem w tym, że w dokumencie "Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia" urzędnicy dopuścili się pewnej gafy, która sprawia, że wywiązanie się z zamówienia jest w praktyce niewykonalne.

Przedmiotem zamówienia jest długoterminowy najem 18 fabrycznie nowych samochodów osobowych - 6 reprezentacyjnych limuzyn (nadwozie typu sedan, rozstaw osi minimum 2760 mm, moc silnika nie mniejsza niż 160 KM) oraz 12 "wołów roboczych" dla urzędników niższego szczebla (nadwozie typu sedan lub hatchback, rozstaw osi minimum 2460 mm, moc silnika nie mniejsza niż 70 KM).

W specyfikacji dokładnie określono dane i wyposażenie, jakim legitymować się musi dany samochód. Wszystkie mają mieć na pokładzie klimatyzację, radio i poduszki powietrzne. Niestety, urzędnicy określi też rodzaj paliwa, jakim napędzane mają być nowe pojazdy. W specyfikacji technicznej znalazło się słowo "etylina". I tutaj właśnie zaczynają się schody, bo chociaż w języku potocznym słowo oznacza to samo, co benzyna, to w urzędowym dokumencie traktowane powinno być zgodnie z jego definicją.

A ta jest zupełnie inna niż słowa "benzyna" i oznacza paliwo, w którym jako środek podnoszący liczę oktanową, wykorzystuje się tertaetyloołów. Problem w tym, że popularną "żółtą", jak niegdyś zwykło nazywać się benzynę "ołowiową" wycofano z produkcji dziesięć lat temu!

Na trop sprawy wpadli niedawno dziennikarze "Gazety Wyborczej". Co więcej, rodzaj paliwa jakim mogą być napędzane nowo rejestrowane samochody określa rozporządzenie Unii Europejskiej (z 1993 roku), które jasno stwierdza, że auta wykorzystywać mogą wyłącznie benzynę "bezołowiową", czyli taką, w której zastosowano eter tert-butylowo-metylowy (MTBE).

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że warunki przetargu zatwierdził Grzegorz Borowiec - dyrektor generalny Ministerstwa Skarbu Państwa - który jest też członkiem rady nadzorczej... PKN Orlen. Obecnie, benzynę ołowiową bez problemu kupić można np. w Tadżykistanie. Być może nasi urzędnicy tam właśnie powinni poszukać firmy zainteresowanej współpracą z Ministerstwem...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: SIWZ z gafą

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 29,

przeczytane przez: 43 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony