Skandal w Koninie. Policjanci przyjęli pudełko ciastek

No i mamy kolejną aferę z udziałem policji! Dwaj funkcjonariusze z powiatu konińskiego zostali oskarżeni o przyjmowanie łapówek od kierowców. W jednym z pięciu zarzucanych im przypadków korupcji korzyść majątkową stanowiło pudełko ciastek o wartości 20 zł.

Zdjęcie

. /INTERIA.PL
.
/INTERIA.PL

 Policjanci przyznali się ponoć do winy i zadeklarowali chęć dobrowolnego poddania się karze. "Wystąpili dla siebie o rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, karę grzywny, oraz 5-letni zakaz wykonywania zawodu związanego z zapewnieniem bezpieczeństwa osób, mienia oraz ochroną porządku publicznego".

Uważamy, że to za mało. Kara powinna być zdecydowanie surowsza. Nie chodzi bowiem tylko o wymiar materialny wspomnianego aktu korupcji, lecz także o jego znaczenie moralne. Budujemy z sukcesami sieć nowoczesnych autostrad, po drogach jeździ coraz więcej samochodów, szybko rośnie średnia płaca, będziemy produkować narodowy pojazd elektryczny, a tu masz ci los - wystarczy paczka ciastek za dwie dychy (nawiasem mówiąc ciekawe, czy wysoki sąd powoła biegłego dla oceny rzeczywistej wartości łapówki?) i mandat masz z głowy.

Reklama

Postawa konińskich policjantów, ich niepohamowane łakomstwo, zasługuje na najwyższe potępienie. Nie tylko bowiem poniża formację, w której służą (służyli?), ale ośmiesza cały nasz świeżo powstały z kolan kraj, narażając na szyderstwa ze strony nieprzychylnych mediów zagranicznych. Panie ministrze Błaszczak, apelujemy o sporządzenie wewnętrznego taryfikatora, ustalającego minimalną wartość łapówki, którą może przyjąć funkcjonariusz drogówki bez narażenia się na dodatkowe, wewnętrzne sankcje karne. Za tanio się cenisz, drożej to zapłacisz... Proste.

Byliśmy bardzo ciekawi, co o skandalu w Koninie sądzą internauci.

"Widać nie stać ich było na chleb, więc musieli skusić się na ciastka" - pisze "Maria Antonina", wykazując się znajomością historii.

"Że też jeszcze znajdą się takie barany zachłanne... przecież teraz wszyscy wszystko nagrywają i to jest tylko kwestia czasu, żeby nagranie zostało wykorzystane" - dziwi się "Karol". "Ciastka z marychą?" - zastanawia się "widz".

 "Ciastka? Ode mnie miśki zawsze chcą przynajmniej stówkę, a bywa że i dwie" - dzieli się swoim doświadczeniem "eddd". "Nie żebym bronił łapówkarstwa, ale jeśli ktoś przyjmuje pudełko ciastek o wartości 20 zł, to raczej nie ma zamiaru pozyskać w ten sposób "korzyści majątkowych" i wymierzanie za to zarówno ofiarodawcy, jak i przyjmującemu kary kilku lat więzienia to jakaś paranoja! Ale czego się nie robi, żeby pokazać, jaką mamy "praworządność" i przy okazji odwrócić uwagę od naprawdę istotnych problemów" - stara się rzeczowo ocenić incydent "W".  "A (...) gdybym zgodził się na mandat, przyjął go i dałbym im te ciastka tak na smak, czy to też jest złe?" - pyta "Pytanie". "Niby niewinne ciasteczko, od tego się zaczyna. A potem... marcepan, tort, zamorskie delicje... Ech! Bezwzględnie karać!" - wzywa "KuaBua".

"Zły policjant zjadł dobre ciastko. Dobre ciastko zostało zjedzone przez złego policjanta. Im więcej dobrych ciastek zje policjant, tym jest gorszy, a z dobrością ciastek jest to liniowo odwrotnie skorelowane. Dobro ciastek i zło policjanta idą w parze. Dobrzy policjanci nie jedzą dobrych ciastek. Dobrzy policjanci w ogóle nie jedzą ciastek. Chyba" - snutych przez "AlaMaKota" wywodów filozoficznych nie sposób zrozumieć bez... zjedzenia co najmniej kilku wafelków.

"Pamiętacie, jak podczas kontroli policjanci zostali poczęstowani krówkami i w raporcie napisali, że oskarżony chciał ich przekupić krową?" - przywołuje zdarzenie z przeszłości "popisali się". "Ja gnałam 110 w terenie zabudowanym o 2 rano. Zatrzymało mnie dwóch młodych,  zaproponowałam, że zdejmę majtki. Odmówili, powiedzieli mi, po co nam majtki i dali mandat. Ciężko się z takimi dogadać" - przypomina stary dowcip "lulia".

"Ja opiszę zdarzenie realne! Policjant zamiast mandatu (który miał obowiązek dać) tylko pouczył starszą kobietę za przechodzenie w niedozwolonym miejscu. Wiecie, za co dostał zarzuty korupcyjne ten policjant? A za to, że uzyskał korzyść duchową od babci! Babcia zeznała, że obiecała się pomodlić za policjanta! I za to policjant dostał zarzut korupcyjny! Ciężko uwierzyć, ale to prawda" - przekonuje "Polak".

Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że o dobrowolne poddanie się karze wystąpił także korumpujący policjantów kierowca - ofiarodawca ciastek. Chce dla siebie roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz kilkusetzłotowej grzywny.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Skandal w Koninie. Policjanci przyjęli pudełko ciastek

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 650,

przeczytane przez: 24 057 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony