Śmierć przez nawigację

Parafrazując wyświechtane hasło wyborcze, konstruktorzy firm działających w przemyśle motoryzacyjnym dokładają wszelkich starań, "by wszystkim żyło się lepiej".

Zdjęcie

  Jechał wg wskazań GPS-u...
  Jechał wg wskazań GPS-u...

Współczesne auta nie tylko potrafią już same parkować, ale też wykrywać niekontrolowaną zmianę pasa ruchu, przewidzieć zachowanie pieszego czy, bez ingerencji kierowcy, awaryjnie się zatrzymać unikając wypadku.

Tego typu wynalazki, oprócz ułatwienia życia użytkownikom, mają też za zadanie poprawę drogowego bezpieczeństwa. Niestety - ich wprowadzanie na masową skalę niesie za sobą pewne skutki uboczne - za kierownicą coraz częściej spotkać można osoby, którym jeszcze 10-20 lat temu, z uwagi na poziom IQ, nie wydano by nawet karty rowerowej...

Reklama

Dla przykładu, jednym ze zdobyczy współczesnej technologii, bez którego życia nie wyobraża już sobie większość, zwłaszcza młodych kierowców jest nawigacja satelitarna. Genialne urządzenie sprawiło, że w aucie nie trzeba już wozić ważących tony atlasów i map, których właściwe poskładanie przerasta możliwości fizyków kwantowych.

Problem w tym, że jeszcze kilka lat temu pokonanie trasy z jednego krańca kraju na drugi wymagało nie tylko podstawowej znajomości geografii, ale też wcześniejszego sporządzenia listy punktów orientacyjnych na trasie. Dziś planowanie trasy ogranicza się przeważnie do wklepania celu podróży w nawigację, która - niestety - nie zawsze jest nieomylna...

Dwa lata temu polskie media obiegły zdjęcia dryfującego na środku jeziora mercedesa sprintera, którego kierowca, do ostatnich chwil przed wodowaniem, kierował się wskazówkami GPS.

We Włoszech głośnym echem odbił się przypadek właściciela alfy romoe, który do centrum Rzymu, zgodnie z wytycznymi nawigacji, wjechał autem po kilkudziesięciu schodach.

Na tym jednak nie koniec - kilka miesięcy temu, pracownicy firmy rozbiórkowej z Atlanty zrównali z ziemią jednorodzinny dom, bo pod ten adres zaprowadziła ich nawigacja (robotnikom nie dała do myślenia sąsiadująca z budynkiem, rozpadająca się rudera...).

Swoje pięć minut sławy w mediach miał też pewien Hindus, który w 2009 roku, zgodnie z wytycznymi GPS, wjechał na odcinek czeskiej autostrady na dzień przed jego otwarciem. Jego podróż zakończyła się spektakularnym staranowaniem namiotu, w którym następnego dnia odbywać się miało uroczyste otwarcie drogi.

Niestety bezgraniczna wiara we wskazania nawigacji może też mieć o wiele tragiczniejsze skutki. W sierpniu 2009 roku pewna kobieta wybrała się wraz z synem na nocną wycieczkę po kalifornijskiej Dolinie Śmierci. Nawigacja samochodowa poprowadziła ją stosunkowo trudną i rzadko uczęszczaną trasą, na której prowadzony przez nią jeep złapał gumę a następnie zakopał się w piachu. Wycieńczoną, skrajnie odwodnioną kobietę służby ratownicze odnalazły dopiero po pięciu dniach. Niestety, jej 11-letni syn przypłacił tę przygodę życiem.

By zaradzić tego typu sytuacjom władze wielu krajów coraz częściej decydują się na ustawienie przy drogach specjalnych znaków, które ostrzegać mają kierowców przed ślepą wiarą we wskazania nawigacji. Ostatnio na taki krok zdecydowali się Czesi - na tamtejszej autostradzie D1 pojawiła się ostrzegawcza tablica, na której namalowano znak ostrzegawczy "inne niebezpieczeństwo" z umieszczonymi obok, przekreślonymi literami GPS.

Chociaż dla wielu wychowanych na mapach i atlasach kierowców tego typu oznakowanie może wydawać się zabawne, problem jest, niestety, bardzo poważny. Jak wskazują badanie brytyjskich naukowców, każdego roku aż 300 tys. tamtejszych kierowców doprowadza do skrajnie niebezpiecznych drogowych sytuacji w wyniku ślepej wiary we wskazania nawigacji. Wiele z tych sytuacji kończy się wypadkami.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Śmierć przez nawigację

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 50,

przeczytane przez: 75 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony