Reklama

Sposób na prawko bez stresu!

Mimo ciągłego doskonalenia przepisów, które mają na celu poprawienie poziomu szkolenia kandydatów na kierowców, uzyskanie prawa jazdy w Polsce to wciąż sport ekstremalny.

Zdjęcie

Sposób na prawo jazdy
/poboczem.pl
Po kursie kończącym się egzaminem wewnętrznym możemy przystąpić to testu teoretycznego, po jego zdaniu trzeba będzie cierpliwie czekać na egzamin praktyczny.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można jednak przypuszczać, że nie zakończy się on sukcesem. Wówczas znów odczekać trzeba swoje w kolejce do poprawki. Zabawa nie jest ani przyjemna, ani tania. Ceny kursów na kategorię B wahają się w okolicach 1500 zł, do tego doliczyć trzeba jeszcze ponad 130 zł za egzaminy.

Reklama

Okazuje się jednak, że jest kilka sposobów na to, by ulżyć sobie w czasochłonnym i finansowym cierpieniu. Po raz kolejny potwierdza się powiedzenie, że "Polak potrafi"...

Jednym z najpopularniejszych "patentów" jest wycieczka na Ukrainę. W internecie aż roi się od ofert pośredników, którzy organizują tego typu wypady. Załatwiają wszelkie formalności - tymczasowe zameldowanie na terenie Ukrainy, badania lekarskie itd. To wystarczy, by móc przystąpić do egzaminu - nie potrzeba nam nawet odbywać kursu przygotowawczego. Koszty, jakie trzeba ponieść są podobne, jak w Polsce, odpadają nam jednak stresy związane z samym egzaminem praktycznym. Zdawalność oscyluje w granicach 99 %... Kiedy już staniemy się posiadaczem ukraińskiego prawa jazdy, trzeba będzie zgłosić się do urzędu komunikacji w Polsce. Po miesiącu, bez żadnych problemów, wydane nam zostanie polskie prawo jazdy.

Niestety metoda taka ma też swoje wady - głównie finansowe. Największą z nich jest konieczność odbycia dwóch krajoznawczych wycieczek do naszych wschodnich sąsiadów. Jednej - by załatwić formalności i przystąpić do egzaminu, drugiej - by odebrać upragniony dokument. Wiąże się to rzecz jasna z dużymi kosztami, na które nie każdy może sobie pozwolić.

Istnieje jednak inny, zdecydowanie mniej czasochłonny sposób otrzymania upragnionego dokumentu zezwalającego nam na prowadzenie pojazdów mechanicznych.

Naszą przepustką do wymarzonego prawa jazdy jest okazać się może niewielka wysepka płożona na Morzu Śródziemnym, oddalona o jakieś dwie godziny lotu od Polski. Nie cieszmy się jednak na myśl o malowniczych krajobrazach, czystych plażach i ciepłej wodzie. Z punktu widzenia kogoś, kto stara się o upragnione "prawko" największą zaletą Malty - bo o niej mowa - jest to, że... wcale nie musimy się tam wybierać! Maltańskie prawo przewiduje bowiem uproszczoną procedurę wydawania praw jazdy dla wszystkich obcokrajowców, którzy zgubili swój dokument na terenie tego przepięknego kraju.

By odzyskać "zagubione" prawo jazdy wystarczy wypełnić odpowiedni wniosek (niezbędne są dwa zdjęcia) i przesłać go do odpowiedniego urzędu (adresy firm załatwiających za nas formalności bez trudu znajdziecie w sieci). Co najważniejsze i mocno naiwne, wniosek ów bazuje jedynie na uczciwości zgłaszającego - maltański urząd nie ma żadnej możliwości sprawdzenia, czy dokument o którego kopię się ubiegamy, faktycznie został wydany w Polsce. Jedyne wymogi, jakie musimy spełnić, by otrzymać nowe, maltańskie "prawko" to być obywatelem jednego z państw UE i mieć ukończone 18 lat.

Cała procedura uzyskania dokumentu trwa około miesiąca. Dzięki firmom pośredniczącym, wydane przez ADT (Maltański Urząd Ruchu Drogowego) "prawko" dostarczone zostanie do naszego domu listem poleconym. Maltańskie prawo jazdy jest rzecz jasna respektowane we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Co ważne, dokument wydawany jest bezterminowo i bez problemów można go wymienić na odpowiedni, dla kraju naszego zamieszkania.

Koszt takiego "odzyskania" uprawnień to około 250 euro. Zabawa jest więc tańsza, szybsza i zdecydowanie mniej stresująca niż obgryzanie paznokci przed kolejną poprawką w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że świadome wprowadzanie w błąd maltańskiego urzędu jest wykroczeniem. Podobnie, jak wyprzedzanie na podwójnej ciągłej i przekroczenie prędkości...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

  • Oceń tekst

    Ocen: 84

Reklama

Skomentuj artykuł: Sposób na prawko bez stresu!

Wasze komentarze (13)

Dodaj komentarz
anna

~anna -

Moze sama jazda to nie filozofia ale egzaminatorzy oblewaja za bzdury!

art

~art -

ja mam zbarane prawko na dwa lata iteraz tajk sie zastanawiam czy jak polece na malte i powiem ze zagubilem prawo jazdy to w polsce bede mogl legalnie jezdzic ??

piluk

~piluk -

gupoty!!! JAk sie umie jeźÚdzic to sie zdaje za 1 razem

donata

~donata -

chyba jesteś naiwny ha ha ! znam wielu ludzi którzy jeżdżą świetnie a są oblewani za głupoty! jak egzaminator chce Cię olać to oleje i taka jest prawda!

Luke

~Luke -

Ciekawe czy nasz ustawodawca jest coś w stanie z tym zrobić? Jak myślicie?

xxx

~xxx -

Ja tam nic nie mam do tego .. Jeżeli ktoś nie może zdać prawa jazdy, to dlaczego niby nie może go kupić?! Ludzie jesteście śmieszni! Jeżeli was by dotknęła taka sytuacja, że byście nie mogli zdać prawka to pewnie też byście chcieli je kupić!

dak

~dak -

wyślijcie linka do firmy która załatwia to prawko

Kierowca

~Kierowca -

Bo i po co komu prawo jazdy? Jazda autem to zadna filozofia.

joaskus

joaskus -

fajny tekst

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony