​Sprytny sposób na mandaty. Płacenie w ratach. To możliwe?

Podjechałem właśnie do dystrybutora na stacji paliw, gdy obok zatrzymał się zdezelowany hyundai atos, z którego wysiadł starszy, skromnie, by nie rzec dość niechlujnie ubrany mężczyzna.

Zdjęcie

Naprawdę wystarczy zapłacić jakąś część mandatu, aby komornik i urząd skarbowy nic nam nie zrobił? /Źródło: https://www.facebook.com/SfotografujPolicjanta /
Naprawdę wystarczy zapłacić jakąś część mandatu, aby komornik i urząd skarbowy nic nam nie zrobił?
/Źródło: https://www.facebook.com/SfotografujPolicjanta /

 Zaczął grzecznie, od "dzień dobry" i "przepraszam bardzo", a potem powiedział, że jest bardzo skromnie uposażonym emerytem, brakuje mu pieniędzy na paliwo, a jeździć autem musi, bo codziennie dowozi schorowaną żonę do lekarza. W związku z tym uprzejmie pyta, czy nie zechciałbym łaskawie kupić mu trochę benzyny. Po tych słowach wyjął zza pleców pięciolitrowy plastikowy kanister...

Zaskoczony, spełniłem prośbę nieznajomego, który podziękował, życzył miłego dnia i odjechał. Dopiero po chwili zacząłem zastanawiać się czy padłem ofiarą cwaniaka czy też kryzys, o którym wszyscy tyle dookoła mówią, dosięgnął również zmotoryzowanych. A jego przejawem jest zupełnie nieznany dotychczas zwyczaj - żebraniny, która ma na celu zdobycie nie pieniędzy, ale paliwa, co skądinąd na jedno zresztą wychodzi.  Kolejny dający do myślenia sygnał przyniosła niedawna publikacja w "Rzeczpospolitej". Otóż, jak się okazuje, coraz więcej polskich kierowców prosi o umorzenie lub przynajmniej rozłożenie na raty mandatów za wykroczenia drogowe, nawet takich niewielkich, stuzłotowych. Od razu rozległy się głosy, że to efekt kryzysu gospodarczego. Przyciśnięci biedą obywatele starają się zaoszczędzić, gdzie tylko jest to możliwe. Albo i niemożliwe. Hm... Czyżby?

Reklama

Cytat

Samowolne rozłożenie mandatu na raty to droga na skróty. Może faktycznie osobom nią podążającym udaje się uniknąć kłopotów, jednak zgodnie z przepisami należałoby najpierw złożyć formalny wniosek

Po pierwsze, skala opisywanego zjawiska jest na razie niewielka. Na przykład w Łodzi tamtejsza straż miejska wystawiła w ubiegłym roku 48 tysięcy mandatów tymczasem prośby o ich umorzenie, odroczenie płatności lub rozłożenie jej na raty, wpłynęły w 185 przypadkach. W Lublinie było to odpowiednio 19,9 tys. kar i 86 wniosków o łagodne potraktowanie.

Po drugie, z wypowiedzi na forach internetowych wynika, że mamy tu do czynienia raczej ze spryciarzami, próbującymi wymigać się od kary niż z ludźmi, borykającymi się z rzeczywistymi problemami finansowymi. Dyskusja bowiem koncentruje się niejako na zagadnieniach "technicznych" i poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy zwlekanie z zapłaceniem całości mandatu nie grozi dodatkowymi sankcjami.  

"Jest tak panowie. Wystarczy, aby jakąś część zapłacić w ciągu 7 dni to komornik i US (urząd skarbowy - przyp. INTERIA.PL) nic nam nie zrobią i ważne też by całość zapłacić w ciągu 12 miesięcy od nałożenia mandatu." - uspokaja jeden z internautów. 

"Nie ma co się zastanawiać i przejmować. Ja już trzeci mandat płacę w ten sposób. W kwietniu 2013 zapłacę 8, ostatnią, ratę za przekroczenie prędkości w zeszłym roku. Te 200 zł rozbiłem sobie na 8 rat po 25 zł. W końcu to mandat KREDYTOWY, tak ma napisane na blankiecie. Nawet dziecko wie, że kredyty to się w ratach spłaca, więc mandaty kredytowe też. W tytule przelewu piszę: Mandat karny kredytowy nr mandatu rata 1 itd. Jak na razie nic mnie złego nie spotkało" - dodaje inny.

Samowolne rozłożenie mandatu na raty to droga na skróty. Może faktycznie osobom nią podążającym udaje się uniknąć kłopotów, jednak zgodnie z przepisami należałoby najpierw złożyć formalny wniosek, będący podstawą rozpoczęcia postępowania, którego celem jest ustalenie czy interes dłużnika lub interes publiczny (cokolwiek to znaczy) uzasadniają ulgowe potraktowanie ukaranego.   

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy rozłożenie na raty do dobra metoda uniknięcia komornika i zmniejszenia dolegliwości kary?

  • 76%
  • 24%
głosów: 3679

Formularze wspomnianych wniosków oraz informacje na temat procedury ich składania i rozpatrywania można znaleźć na stronach internetowych urzędów wojewódzkich. I tak na przykład z serwisu Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie dowiadujemy się, że "Wniosek powinien zawierać: określenie należności, której dotyczy, wskazanie rodzaju ulgi, propozycję kwot i terminów spłaty zobowiązania w ratach lub odroczonym terminie wraz z uzasadnieniem. We wniosku należy również podać serię i numer mandatu, datę jego nałożenia oraz wysokość nałożonej grzywny. W uzasadnieniu (...) należy przywołać okoliczności powodujące brak możliwości jednorazowej spłaty należności, które strona powinna dodatkowo udokumentować". I tak uczeń lub student pobierający nauki w trybie dziennym (stacjonarnym) winien przedłożyć kserokopię legitymacji, zaświadczenie ze szkoły itp. Bezrobotny - zaświadczenie z urzędu pracy. Emeryt bądź rencista - dokument informujący o wysokości świadczeń itd.

Jak widać wszystko to jest dość skomplikowane, a rezultat starań niepewny. Pewnie dlatego niektórzy sami "podejmują decyzję" o rozłożeniu mandatu na raty. Czy ma to cokolwiek wspólnego z biedą, zaglądającą do naszych kieszeni, garnków i baków? Jakoś trudno w to uwierzyć...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: ​Sprytny sposób na mandaty. Płacenie w ratach. To możliwe?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 732,

przeczytane przez: 8467 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony