Sprzedam Toyotę. Mały przebieg. Jeżdżona w niedzielę do meczetu!

Władze USA wezwały właśnie na dywanik przedstawicieli Toyoty. Japończycy muszą wytłumaczyć się z tego, że... robią dobre samochody.

Zdjęcie

Na wojnie zawsze dobrze się zarabiało... Szczególnie takiej toczonej na innym kontynencie /
Na wojnie zawsze dobrze się zarabiało... Szczególnie takiej toczonej na innym kontynencie
/

Auta Toyoty wzięli na muszkę przedstawiciele amerykańskiego ministerstwa skarbu, a ściślej - jego komórki zajmującej się wywiadem gospodarczym i terroryzmem (nie do końca jesteśmy przekonani czy chodzi o przeciwdziałanie, czy może promocję). Błyskotliwi Amerykanie odkryli, że samochody japońskiego producenta cieszą się ogromną popularnością wśród bojowników Państwa Islamskiego (IS).

Na większości propagandowych filmików wzywających fanatyków religijnych do świętej wojny przewijają się bowiem Hiluxy i Land Cruisery.  

Reklama

Tak kuriozalnej sytuacji w historii motoryzacji jeszcze nie było. Amerykanie zapomnieli najwyraźniej, że Państwo Islamskie nie jest organizacją kupującą nowe pojazdy na zasadach przetargów czy zamówień publicznych. Trudno też przypuszczać, by islamscy terroryści wchodząc do salonu Toyoty wykrzykiwali od progu "Allah Akbar". W jaki sposób dealer miałby zweryfikować, czy po miesiącu, roku czy pięciu latach samochód nie trafi w ręce islamskich bojowników?

Wzywanie producenta, do tego, by wytłumaczył się z popularności swoich pojazdów wśród pewnych grup etnicznych, społecznych czy zawodowych zakrawa na absurd. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że wiele używanych przez bojowników aut czasy świetności ma już dawno za sobą.

Co więcej, duża ich część trafiła do Iraku czy Afganistanu w ramach prywatnego importu z Europy. Trudno wiec zarzucać japońskiemu producentowi, że sprzedany 20 lat temu na terenie Niemiec Land Cruiser, zamiast wozić niemieckiego emeryta do kościoła, rozwozi dziś po meczetach zwolenników Państwa Islamskiego.

W całej sytuacji najśmieszniejsze jest to, że pojazdy Toyoty cieszą się wśród islamistów dużym powodzeniem dokładnie z tego samego względu, dla którego chętnie wykorzystują je np. Czerwony Krzyż czy Lekarze Bez Granic, a model Camry jest najlepiej sprzedającym się samochodem w USA. W przeciwieństwie do wielu - również amerykańskich aut - te japońskie "nie klękają na robocie".

Reasumując - przedstawiciele Toyoty muszą wytłumaczyć się przed amerykańskimi władzami z tego, że produkowane przez firmę pojazdy - po prostu - działają i można na nich polegać. Jak widać, w Stanach tego typu rzeczy są niedopuszczalne. Tylko czekać, aż któryś z amerykańskich polityków zażąda do firmy przeprowadzenia akcji serwisowej...

Paweł Rygas

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Sprzedam Toyotę. Mały przebieg. Jeżdżona w niedzielę do meczetu!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 12,

przeczytane przez: 1439 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony