Straż miejska bimba sobie z przepisów

Witam, Piszę o Państwa ponieważ w ostatnim czasie wiele się słyszy na temat Straży Miejskiej, a w szczególności jej praw i obowiązków (*).

Zdjęcie

  Przykład z Kielc, z parkingu pod dworcem głównym PKP
  Przykład z Kielc, z parkingu pod dworcem głównym PKP
Bardzo duża jest "nagonka" na możliwość używania przez Straż Miejską fotoradarów, czego sam miałem okazję kilkukrotnie doświadczyć. W moim przekonaniu jest to instytucja, która powinna "odciążyć" Policję od drobnych występków i zająć się przestrzeganiem porządku w miastach, itd.

Zdjęcie

  Strażnik czekał specjalnie 30 min, żeby spisać moje nr rejestracyjne - ciekawe po co?
  Strażnik czekał specjalnie 30 min, żeby spisać moje nr rejestracyjne - ciekawe po co?
Okazuje się jednak że jest to instytucja "ekonomiczna", która nastawiona jest na zarobek i co najgorsze nic sobie nie robi z przestrzegania przepisów prawa, o czym można poczytać w Internecie (gdzie jest to udokumentowane zdjęciami).

Reklama

Będę pewnie kolejnym kierowcą, który przesyła Wam zdjęcia przestrzegania prawa przez Strażników, ale uważam, że ktoś powinien się za nich "wziąć". Chamstwo i brak kultury Strażników nie zna granic i co najgorsze, mają się za panów i władców i nic sobie nie robią z zwracania uwagi.

Przesyłam przykład z Kielc, z parkingu pod dworcem głównym PKP. Cały parking jest zajęty, nie ma miejsca gdzie postawić samochodu, (podróżuję z rocznym dzieckiem) i co… nagle zauważam, pojazd Straży Miejskiej zaparkowany na miejscu dla niepełnosprawnych, robię drugie "kółko" po parkingu, trzecie "kółko", czwarte "kółko", nagle któryś z kierowców odjeżdża i ja jak hiena pędzę żeby tylko zdążyć zaparkować (mały płacze w samochodzie).

Zobacz również:

  • Przyznam, że ze sporą niechęcią czytam i oglądam, pojawiające się w sieci materiały o strażach gminnych posługujących się fotoradarami(*). więcej

Po kilku minutach od wjazdu na parking wydostajemy się z samochodu z całym ekwipunkiem, pakuję dziecko na ręce i idę przez pół parkingu, a Pan strażnik siedzi sobie w aucie i czyta gazetę. Na moje pytanie "Czy to jest miejsce do parkowania?" krótko ucina," że jest na służbie.

Nie będąc "gorszym" szybko ripostuję, że też jestem w pracy nie to mnie nie uprawnia do parkowania w tym miejscu. Na to Pan Strażnik, "że nie będzie ze mną dyskutował".

Zobacz również:

Ton rozmowy diametralnie się zmienił po fakcie jak wyjąłem komórkę, żeby uwiecznić jego występek. Zaczęło się straszenie, że nie wolno mi robić zdjęcia, ton rozmowy zmienił się z ignorującego na grożący, itd.

Na dodatek Pan strażnik czekał specjalnie 30 min (zanim wróciłem ze sklepu), żeby spisać moje nr rejestracyjne - ciekawe po co?. Więc stawiam pytanie jak w temacie:

- Po co nam w kraju Straż Miejska? Pozdrawiam, Kielczanin Będę wdzięczny za opublikowanie zdjęć i mojego listu, żeby sobie Pan Strażnik nie myślał, ze dałem mu się zastraszyć!

(*) - list do poboczem.pl . Tytuł pochodzi od redakcji

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Straż miejska bimba sobie z przepisów

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 329,

przeczytane przez: 493 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony