Straż Miejska błędnie mierzyła prędkość, ale „nie celowo”

Bulwersująca historia o działaniu strażników w Olsztynie, którzy najpierw ustawiają fotoradar tak, aby zawyżał wyniki pomiarów, a później tłumaczone jest to brakiem odpowiednich umiejętności i sprawę się umarza.

Zdjęcie

Fotoradar ustawiony był pod prawidłowym kątem 22 stopni, ale nie względem osi jezdni, a... przydrożnych drzew! /
Fotoradar ustawiony był pod prawidłowym kątem 22 stopni, ale nie względem osi jezdni, a... przydrożnych drzew!
/

Sytuacja o jakich słyszeliśmy już dziesiątki, jeśli nie setki razy - Straż Miejska w roli uzdrowicieli budżetu miasta. Scenariusz klasyczny - nieprawidłowo ustawiony fotoradar przy drodze, gdzie ryzyko wystąpienia niebezpiecznej sytuacji jest znikome oraz strażnicy z pobliskiego samochodu leniwie obserwujący czy czasem ktoś nie kręci się koło maszynki do robienia pieniędzy. Jest też obywatel, który całą sytuację uwiecznia na wideo, próbuje interweniować, ale jego uwagi spotykają się z obojętnością.

Opis pasujący do całego mnóstwa filmików, jakie można znaleźć w sieci, na których widzimy aż za dobrze, że z władzą się nie wygra i choć każdy z nas ma prawo zwrócić funkcjonariuszom uwagę na działania niezgodne z prawem, to czuje się w takich sytuacjach jak przysłowiowy dziad gadający do obrazu.

Reklama

Tym razem jednak wydawało się jednak, że sprawy mogą potoczyć się zupełnie inaczej. Nietypowo wręcz. Innymi słowy dokładnie tak, jak powinno być w państwie prawa.

Jeden z naszych czytelników zauważył, że przy ulicy Wyszyńskiego w Olsztynie Straż Miejska ustawiła fotoradar. Chodzi konkretnie o prosty odcinek drogi z dwoma pasami w każdą stronę i pozbawiony skrzyżowań oraz przejść dla pieszych. Skąd więc pomysł na taką lokalizację do ustawienia urządzenia mierzącego prędkość? To proste - kierowcy, widząc, że na tym odcinku trudno o jakąś niebezpieczną i nieprzewidywalną sytuację, są bardziej skorzy do szybszej jazdy. Łatwiej zatem kogoś "ustrzelić". Aby natomiast zwiększyć swoje szanse, strażnicy nieprawidłowo ustawili fotoradar.

Nasz czytelnik postanowił uwiecznić całą sytuację na wideo, pokazując, że urządzenie nie zostało ustawione pod kątem 22 stopni względem osi jezdni, co jest wymagane przez instrukcję obsługi. Powoduje to, że fotoradar dokonuje błędnych pomiarów prędkości i na ich podstawie żaden kierowca nie powinien zostać ukarany.

Autor filmu następnie podchodzi do zaparkowanego nieopodal samochodu, w którym dwóch strażników miejskich obserwuje pracę fotoradaru. Ci jednak pozostają głusi na jego uwagi, argumenty i propozycje podejścia do urządzenia i weryfikację prawidłowości jego ustawienia. Nasz czytelnik zatem zmuszony jest odejść z kwitkiem.

Na tym kończy się większość podobnych sytuacji, ale nie tym razem. Autor nagrania o całym zajściu powiadomił prokuraturę, ta zaś powołała biegłego, aby sprawę zbadał i wydał opinię. Ta okazała się miażdżąca dla strażników miejskich. Wynika z niej bowiem, że nie tylko nieprawidłowo ustawili oni fotoradar, ale również skłamali w swoich zeznaniach, o czym czytamy w poniższym fragmencie ekspertyzy biegłego.

Zdjęcie

Fragment ekspertyzy biegłego /
Fragment ekspertyzy biegłego
/

Co zatem z tego wynika? Zgodnie z opinią, którą znajdziecie poniżej, wszelkie pomiary wykonane tego dnia przez fotoradar należy uznać za błędne, a zrobione przy okazji tych pomiarów zdjęcia nie mogą stanowić materiału dowodowego!

Zdjęcie

Fragment ekspertyzy biegłego /
Fragment ekspertyzy biegłego
/

Jakie więc konsekwencje spotkały strażników, którzy nieprawidłowo ustawili fotoradar, a później kłamali, aby fakt ten ukryć? Żadne! Prokuratura umorzyła dochodzenie przeciwko nim, stwierdzając, że można im zarzucić jedynie "brak umiejętności". Skoro są oni niekompetentni, to kto pozwolił im na wykonywanie pomiaru prędkości? I jak ów brak kompetencji ma się do faktu, że jeden ze strażników, pan Samojłowicz, posiada uprawnienia do prowadzenia szkoleń z obsługi fotoradaru Fotorapid? Czyżby uzyskał je bezpodstawnie? Czy może raczej doskonale wiedział co robi, nieprawidłowo ustawiając urządzenie?

Na koniec pozostaje jeszcze pytanie co z 14 kierowcami, którym fotoradar zrobił 5 czerwca 2014 roku zdjęcie i z pewnością dostali oni powiadomienie o rzekomym popełnieniu wykroczenia. Czy zostali poinformowani, że ukarano ich bezprawnie? Czy zwrócono im pieniądze za mandaty, które zapłacili i cofnięto przyznane punkty karne? O tym zapewne się już nie dowiemy.

Nieprawidłowo ustawiony fotoradar w Olsztynie /

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Straż Miejska błędnie mierzyła prędkość, ale „nie celowo”

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 329,

przeczytane przez: 16 837 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony