Straż miejska staje się… strażą drogową

Od dawna my, zmotoryzowani, narzekamy na straż miejską, która zamiast pilnować porządku, chronić spokojnych mieszkańców przed chuliganami, a publiczne mienie przed wandalami, zanadto koncentruje się na ściganiu kierowców i zarabianiu pieniędzy - poprzez masowe karanie ich mandatami - do gminnych kas.

Zdjęcie

  Przyznając nowe uprawnienia strażnikom przerzuca się na nich nowe obowiązki /Fot. Stefan Maszewski /Reporter
  Przyznając nowe uprawnienia strażnikom przerzuca się na nich nowe obowiązki
/Fot. Stefan Maszewski /Reporter

Cytat

Nadawanie coraz to szerszych uprawnień straży miejskiej musi budzić wątpliwości
Uprawnienia strażników w tym zakresie były stopniowo rozszerzane. Mogą oni nie tylko zakładać blokady na koła nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów, ale także egzekwować przestrzeganie innych przepisów ruchu drogowego, sprawdzać dokumenty kierowców i, co budzi niewątpliwie największe kontrowersje, kontrolować prędkość przy użyciu fotoradarów. Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych chce przyznać straży nowe, dodatkowe uprawnienia. Zgodnie z przygotowywaną nowelą rozporządzenia o ruchu drogowym sygnał do zatrzymania kierowcy samochodu, motocyklisty czy rowerzysty będzie mógł dać nie tylko strażnik pieszy, ale także zmotoryzowany.

Obecnie strażnik, który jedzie służbowym autem i spotyka np. motocyklistę bez kasku, musi zgodnie z przepisami sprawcę wykroczenia wyprzedzić, stanąć, wysiąść ze swojego pojazdu i dopiero wtedy może go zatrzymać. To absurd, więc proponowana zmiana wydaje się sensowna. Z drugiej strony, nadawanie coraz to szerszych uprawnień straży miejskiej musi budzić wątpliwości. Zgłosiła je m.in. Najwyższa Izba Kontroli, zauważając w swoim ubiegłorocznym raporcie, że straż miejska stała się właściwie strażą drogową. Można by wręcz zapytać, dlaczego funkcjonariuszy SM zajmujących się ściganiem kierowców nie wcielić po prostu w szeregi policji drogowej, skoro i tak wykonują podobną robotę?

Reklama

Zdjęcie

  Zamiast pilnować porządku, chronić spokojnych mieszkańców przed chuliganami, koncentrują się na ściganiu kierowców /Fot. Tomasz Pietrzyk /Reporter
  Zamiast pilnować porządku, chronić spokojnych mieszkańców przed chuliganami, koncentrują się na ściganiu kierowców
/Fot. Tomasz Pietrzyk /Reporter

Zobacz również:

  • Przyznam, że ze sporą niechęcią czytam i oglądam, pojawiające się w sieci materiały o strażach gminnych posługujących się fotoradarami(*). więcej

Cóż, jeżeli nie wiadomo o co chodzi, wówczas zawsze chodzi o pieniądze. Straż miejska jest opłacana przez samorządy, policja - przez państwo. Przyznając nowe uprawnienia strażnikom przerzuca się na nich nowe obowiązki, odciążając w ten sposób policję, a zatem i walczący z deficytem budżet państwa. I wszystko jasne - jak mawiał bohater jednej z kultowych polskich komedii...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Straż miejska staje się… strażą drogową

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 962,

przeczytane przez: 1443 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony