Szczere wyznanie handlarza: Podatki są dla frajerów!

Zarwałem nockę, bo nie mogłem oderwać się od lektury komentarzy pod moim listem. Śmiałem się na głos.

Zdjęcie

Handlarz podatku płacić nie musi? /Wojciech Stróżyk /Reporter
Handlarz podatku płacić nie musi?
/Wojciech Stróżyk /Reporter

Największy polew miałem z wątku o płaceniu podatków. Bez żarów - popłakałem ze śmiechu! Wy naprawdę myślicie, że zapłaciłem podatek od tych dwóch złomów? Serio?

Muszę was chyba uświadomić - podatki są dla was, czyli frajerów. Faktura VAT marża? Bez jaj!

Reklama

Standardowo sytuacja wygląda tak:

Klient: No dobrze załóżmy, że auto mi się podoba i chciałbym je kupić. Jak to teraz wygląda z tymi wszystkimi papierami? Co muszę zrobić?

Ja: No wie pan... Ja jestem porządną firmą - wystawie panu fakturę VAT i dam komplet dokumentów. Opłaca pan akcyzę, tłumaczenia, przegląd. Na koniec jeszcze podatek PCC3, OC i już może pan jeździć.

Klient: Cholera, tyle formalności? A ile to wszystko kosztuje?

Ja: No akcyza 3,1 albo 18,6 proc. Do tego 2 proc. podatku PCC. Tłumaczenia ze 2 stówki, przegląd. W sumie wyjdzie panu z tysiak, może półtora. Z OC pewnie ze dwa.

Klient: Dwa koła samych opłat za takie stare auto? Dziwne te nasze przepisy! Nie da się tego jakość obejść? Cholerni złodzieje!

​Tak - jestem handlarzem. Jestem krętaczem i jestem oszustem

Strasznie wku*#*a mnie wycieranie sobie mordy samochodowymi handlarzami. W Internecie leje się fala hejtu - jaracie się wszyscy wyzywając nas od złodziei, krętaczy i oszustów. Jakbyście sami byli lepsi! czytaj więcej

Ja: No nie wiem. Ja generalnie prawa nie łamię. Mam swoje zasady. Nie będę się podkładał na fakturze! Wie pan, jak przedsiębiorców teraz trzepią. Kasy im brakuje na "500+" psia jego mać. Faktycznie - dałoby się to obejść, ale skąd mam wiedzieć, że mnie pan do Skarbówki nie podpierniczysz?

Klient: No coś pan! Ja kapusiem? W życiu! Niech mnie pan nie obraża! To co by pan proponował?

Ja: Dużo ryzykuję, ale niech będzie. Dobrze panu z oczu patrzy! Możemy zrobić tak: mam z Niemcem umowę in blanco. Oni wiedzą, że mamy chorą akcyzę, więc problemów nie robią. Zamiast mnie, wpiszemy na umowę pana i oczywiście taką kwotę, żeby się skarbówka nie przywaliła.

Klient: Eee, znaczy że jak?

Ja: Normalnie. Wpisujemy na umowie 100 euro. Napisze się że auto jest "totalschaden katastrofen". Wie pan - nazmyślamy, że powypadkowe, że karoseria pognita, że "motor defekt". To wszystko obniża wartość, a taki urzędas przecież dupy nie ruszy, żeby samochód zobaczyć. Auto na własny użytek. Przejdzie bez problemu! Zamiast płacić akcyzę i podatek od tysiąca euro, zapłacisz pan do 100. Z tysiak do przodu. Ale żeby nie było - ja panu o tym nie mówiłem!

Klient: Nie no spoko. Zajebisty pomysł. To może tak zróbmy? Co muszę panu dać?

Ja: Potrzebuje tylko pana dowód i podpis. No i oczywiście kasiurkę!

Klient: Świetnie. To piszemy!

A teraz - mądrale - pytam. Jaki  podatek? Że niby od czego? Przecież gość nawet nie wie, jak się nazywam! Ja, nigdy, żadnego samochodu mu nie sprzedałem. Pojechał do Niemiec, kupił powypadkowego trupa. Zapłacił akcyzę. Jakiś problem?

Autorem listu jest zalogowany czytelnik o nicku  Handlarz Wojtek

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Szczere wyznanie handlarza: Podatki są dla frajerów!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 265,

przeczytane przez: 31 002 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony