Szeryf w passacie. Ale czy nagrywający jest niewinny?

Z jednej strony osobnik, który ma poczucie "misji regulowania ruchu" z drugiej kierowca, który... no właśnie - słusznie postąpił, czy nie?

Zdjęcie

Szeryf w Volkswagenie Passacie /
Szeryf w Volkswagenie Passacie
/

Typowa, niestety, sytuacja w Polsce - na prawym pasie korek, na lewym pusto. Tylko jeden, samotny szeryf w Volkswagenie Passacie "dba" o to, by każdy w korku odstał swoje. "Przechytrzyć go" udało się kierującemu autem z kamerą, ale... tu pojawia się drobny problem interpretacyjny.

W tym wypadku bowiem, lewy pas nie kończył się - służy on po prostu do skrętu w lewo. A że wszyscy najwyraźniej chcieli jechać prosto, stali w korku na prawym. Tym bardziej bezsensowne jest zachowanie "szeryfa" - wszak utrudnia on przejazd tym kierowcom, którzy chcą skręcić.

Reklama

Nie wiemy niestety, co zamierzał zrobić jadący z kamerą. Jeśli pojechać w lewo, trudno go ganić, że ominął passata. Jeśli jednak zamierzał jechać prosto... takie omijanie korka byłoby niezbyt "eleganckim" zachowaniem. Z drugiej jednak strony, żadne znaki nie informują o tym który pas, w którą stronę docelowo prowadzi. Nie ma więc mowy o łamaniu prawa, jeśli dopiero później, widząc stosowny znak, chciał zmienić pas. Jeśli jednak zna tę drogę, to nie zachował się, mówiąc delikatnie, odpowiednio.

Szeryf w Passacie. Ale czy nagrywający jest niewinny?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Szeryf w passacie. Ale czy nagrywający jest niewinny?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 358,

przeczytane przez: 16 542 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony