Tak się goni przestępców w RPA

Policjant na motocyklu ściga przestępcę. Nie wzywa go uprzejmie do zatrzymania. Po prostu do niego strzela.

Zdjęcie

Pościg na motorze z pistoletem w ręku. Tylko skąd pewność, że nie postrzeli kogoś postronnego? /
Pościg na motorze z pistoletem w ręku. Tylko skąd pewność, że nie postrzeli kogoś postronnego?
/

Widzieliście zapewne niejeden policyjny pościg, który miał miejsce w Polsce. Każdy z grubsza wygląda tak samo - radiowóz na sygnale jedzie za podejrzanym, a policjanci mają cichą nadzieję, że ścigany nie wyrobi się na najbliższym zakręcie i w coś uderzy. Oby w drzewo.


Reklama

Z kolei w USA sprawy mają się nieco inaczej - tam funkcjonariusze przy najbliższej okazji taranują złoczyńcę, starając się obrócić jego samochód, albo zepchnąć go z drogi. Takie podejście ma dwie podstawowe zalety - po pierwsze pozwala szybciej ująć podejrzanego, a po drugie szybkie zakończenie pościgu zmniejsza ryzyko, że ucierpi ktoś postronny.

A jak ma zatrzymać przestępcę policjant, który jedzie na motorze? Pewien funkcjonariusz z RPA pokazuje, że wcale nie musi być to trudne - wystarczy wyciągnąć pistolet.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony