"Teraz, k...a, to paliwo może być nawet i po 7 zł"

Ech, te nasze elity polityczne... Wbrew powszechnemu przekonaniu nie są aż tak bardzo oderwane od narodu i realiów życia codziennego. Na przykład jeżeli chodzi o używanie wulgaryzmów w pełni dorównują masom pracującym, a pod względem ostrości wyrażanych prywatnie poglądów - najbardziej radykalnym w osądach komentatorom internetowym.

Zdjęcie

. /Fot. jacek Jurecki /poboczem.pl
.
/Fot. jacek Jurecki /poboczem.pl

W ostatnio opublikowanych zapisach z podsłuchów znalazła się kwestia, która szczególnie może zbulwersować zmotoryzowanych. Otóż, jak twierdzi prezes PKN Orlen Jacek Krawiec, premier Donald Tusk po wygranych wyborach w 2011 r. miał rzekomo krzyknąć: "Teraz, k...a, to paliwo może być nawet i po 7 zł". Co może zaskakiwać w przytoczonej wyżej wypowiedzi? Właściwie nic. Ani użycie słowa na "k" (bardziej bylibyśmy zdziwieni, gdyby go tam nie było), ani fakt, że szef rządu i przywódca zwycięskiej partii w powyborczej euforii odwołuje się właśnie do cen produktów ropopochodnych.

Cytat

Nie dalej niż dwa lata temu baliśmy się bariery 5 zł za litr paliwa. Teraz całkowicie się z takim poziomem rachunków na stacjach benzynowych oswoiliśmy. W domyśle - w razie ziszczenia się hasła z okrzyku premiera Tuska tak samo stałoby się z 7 zł.

Nie od dzisiaj przecież wiadomo, że straszenie wizją drożyzny na stacjach paliw jest jedną z popularnych zagrywek polityków. "Uważajcie - przestrzegają - jeżeli najbliższe wybory wygra nasz przeciwnik, wówczas za litr benzyny będziecie musieli płacić..." - tu pada kwota w konkretnej chwili dla przeciętnego śmiertelnika niewyobrażalna. Jeszcze niedawno było to 4 zł, później 5, a ostatnimi czasy 6 zł. Oczywiście od razu pokazuje się też alternatywę - jeżeli wygramy my, tak źle z pewnością nie będzie.

Reklama

W obecnym układzie powyższy chwyt - straszenie podwyżkami paliw - wydaje się szczególnie kuszący, jako że prezes jednego z dwóch największych konkurujących ze sobą ugrupowań nie ma prawa jazdy, co sugeruje, że problemy nękające właścicieli samochodów są mu zupełnie obce.

Równie bulwersujący, jak wypowiedź premiera, był telewizyjny komentarz Tomasza Chmala z Instytutu Sobieskiego, który stwierdził, że "litr paliwa po 7 złotych to nic nadzwyczajnego, są w Europie państwa, np. Turcja czy Norwegia, w których tyle ono kosztuje".

Zauważmy przede wszystkim, że nie ma czegoś takiego jak wysokie i niskie ceny. Wszystko zależy od tego, do czego je odnosimy. Proste porównywanie się z cennikami obowiązującymi w innych krajach bywa zdradliwe i mylące. Przede wszystkim liczy się bowiem siła nabywcza, którą dysponują konsumenci, a zatem ich zarobki. Nieważne przecież, ile co gdzie kosztuje, ale ile tego możemy za swoją pensję kupić. Turcja nie należy do najbogatszych państw świata. Dlatego dla przeciętnego Turka owe 7 zł może stanowić rzeczywiście cenę zaporową. Na przeciętnym Norwegu nie zrobi zapewne większego wrażenia. Bo on za swoją przeciętną wypłatę kupi kilkakrotnie więcej paliwa niż przeciętnie zarabiający Turek. A także Polak, niestety...

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Co zrobisz jak paliwo będzie kosztować 7 złotych?

  • 26%
  • 9%
  • 4%
  • 19%
  • 42%
głosów: 11631

Z drugiej strony trzeba twardo stąpać po ziemi. Nie jesteśmy i nie będziemy wielkim producentem ropy naftowej; Kuwejtem czy Wenezuelą, gdzie litr benzyny kosztuje mniej niż litr wody butelkowanej. W przewidywalnej przyszłości nie będzie u nas nawet tak tanio jak na Białorusi. Przynależność do Unii Europejskiej, europejskiej wspólnoty gospodarczej ma bowiem określone konsekwencje. Dobre i złe. Do tych niekorzystnych należą właśnie wysokie ceny paliw płynnych, na które w połowie składają się narzucane przez państwo podatki, będące jednym z głównych źródeł dochodów budżetowych większości państw Europy. I nieważne, kto będzie w Polsce rządzić - tak, przynajmniej na razie, pozostanie.

I jeszcze jedno. Ekspert z Instytutu Sobieskiego zwraca uwagę, że nie dalej niż  dwa lata temu baliśmy się bariery 5 zł za litr paliwa. Teraz, jego zdaniem, całkowicie się z takim poziomem rachunków na stacjach benzynowych oswoiliśmy. W domyśle - w razie ziszczenia się hasła z okrzyku premiera Tuska tak samo stałoby się z 7 zł.

Hm... Siedem "peelenów" za litr benzyny lub oleju napędowego? Potrafilibyście się oswoić z taką ceną?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: "Teraz, k...a, to paliwo może być nawet i po 7 zł"

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 414,

przeczytane przez: 621 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony