Tuning za 20 dolarów

Każdy pokerzysta wie, że nie ma to jak dobry blef. Nie ważne jak jest naprawdę, ważne jak cię widzą. Z tego właśnie powodu w Polsce wciąż aktualne jest wiele mówiące przysłowie "postaw się, a zastaw się".

Zdjęcie

/
Co z tego, że kredyty spłacać będziemy latami, liczy się to, by sąsiadom opadła szczęka na widok naszego nowego auta czy kosiarki. Nic nie daje przecież takiej satysfakcji, jak poczucie wyższości, nawet jeśli okupione jest ono wysokoprocentowym kredytem. Są jednak pewne sposoby na zmylenie przeciwnika, których koszt jest łatwy do zaakceptowania.

Super-tuning za 6,90 zł!

Żeby odpowiednio zestroić zawieszenie potrzeba wiele pracy. Znalezienie idealnego ustawienia nie jest łatwe, wymaga testów i prób torowych. Na prowadzenie wpływa każdy szczegół: skoki sprężyn i amortyzatorów, masa nieresorowana, konstrukcja wahaczy, drążków reakcyjnych. czytaj więcej

Widać to szczególnie w środowisku tuningowym. Po co wymieniać zawieszenie skoro za 6,90 kupić można zaciski do sprężyn, po inwestować w kierownicę Momo, skoro ta z supermarketu też wygląda szałowo? Co ciekawe trend taki utrzymuje się nie tylko w Polsce. Również w krajach bardziej "cywilizowanych" na internetowych aukcjach znaleźć można wynalazki, których jedynym zadaniem jest podszywanie się pod inne przeróbki.

Reklama

Jedną z nich jest np. "turbo whistler". Urządzenie wtyka się biednemu autu w rurę wydechową, dzięki czemu samochód brzmieć ma tak, jakby wyposażony był w turbosprężarkę. Wprawdzie efekt przypomina raczej pojękiwania schorowanego astmatyka, ale ogłupione alkoholem dyskotekowe panienki mogą się nabrać. Jeśli tak, z punktu widzenia tryskającego hormonami nastolatka, inwestycja 20 dolarów może się nawet okazać opłacalna...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Tuning za 20 dolarów

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony