Uciekł, ale dostał 40 punktów

Wiele lokalnych programów amerykańskiej telewizji już dawno by upadło, gdyby nie fakt, że raz na jakiś czas, jakiś półgłówek postanawia zabawić się z drogówką w kotka i myszkę.

Bezpośrednie relacje z policyjnych pościgów przyciągają przed telewizory tłumy ciekawskich, w spektakularnych akcjach udział biorą często dziesiątki radiowozów. Tego typu sytuacje to jednak domena Ameryki.

Pamiętajmy, że pościgi odbywają się tam głównie po autostradach, a kierowca podróżujący po nich z prędkością 130 km/h uważany jest za wariata. W Polsce sytuacja wygląda zgoła inaczej.

Reklama

Chociaż i u nas drogowych wariatów nie brakuje, policjanci wdający się w pościg często stwarzają na drodze większe zagrożenia niż ścigany. Szerokich autostrad mamy w kraju jak na lekarstwo, z powodu braku środków system szkolenia funkcjonariuszy drogówki nie funkcjonuje najlepiej (pamiętamy chociażby głośne "dzwony" policyjnych "sreberek" z Hrubieszowa czy Ostródy) .

Biorąc pod uwagę specyficzne polskie warunki drogowe, nawet doskonale wyszkolony kierowca radiowozu, dysponujący mocnym, nowoczesnym sprzętem, często nie jest w stanie zatrzymać pirata w taki sposób, by nie narazić na niebezpieczeństwo osób postronnych.

Na szczęście, załogi radiowozów coraz częściej unikają podejmowania pościgów. Na piratów drogowych są przecież inne, skuteczne sposoby. Jakie? Pamiętajmy, że coraz więcej, nawet tych oznakowanych, policyjnych aut wyposażonych jest w widoerejestratory. Dzięki zapisowi jednego z nich policjantom ze Słupska udało się odnaleźć motocyklistę, który w zeszłym miesiącu uciekał przed patrolem z prędkością ponad 200 km/h.

Do zdarzenia doszło 18 października, gdy załoga nieoznakowanego radiowozu zauważyła motocyklistę, który z dużą prędkością wyjechał ze Słupska w kierunku Gdańska. W miejscowości Redzikowo mężczyzna z prędkością 152 km/h przejechał na jednym kole przed stojącym tam fotoradarem - gdy policjanci chcieli go zatrzymać, zawrócił na wysepce i zaczął uciekać.

Nie zważając na zakaz wjazdu, wjechał na zamkniętą jeszcze wówczas obwodnicę, uciekając z prędkością ponad 200 km/h. Dzięki zapisowi video, policjanci ustalili tożsamość motocyklisty - okazał się nim 32 letni mieszkaniec Redzikowa. Mężczyźnie przedstawiono zarzut popełnienia 7 wykroczeń, za które otrzymał w sumie 40 punktów karnych. Kierujący dobrowolnie poddał się karze grzywny w wysokości 1500 zł.

Mężczyzna złamał również orzeczony wcześniej sadowy zakaz prowadzenia pojazdów. Wniosek dotyczący wymierzenia kary za to przestępstwo zostanie skierowany do sądu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Uciekł, ale dostał 40 punktów

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 42,

przeczytane przez: 63 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony