Udziału tzw. tirówek w PKB nie da się oszacować zza biurka

Wielkość Produktu Krajowego Brutto to jeden z podstawowych wskaźników makroekonomicznych, a jego wartość w przeliczeniu na mieszkańca wiele mówi o zamożności i stopniu rozwoju poszczególnych krajów.

Zdjęcie

Fot. Marek Jaśkiewicz /East News
Fot. Marek Jaśkiewicz
/East News

Już wkrótce okaże się, że  jesteśmy jeszcze bogatsi i lepiej rozwinięci niż dotychczas sądziliśmy, bowiem Główny Urząd Statystyczny zacznie, zgodnie z wytycznymi unijnymi, wliczać do PKB dochody z działalności nielegalnej, m.in. prostytucji, handlu narkotykami i przemytu. Kolejny idiotyczny wymysł urzędników z Brukseli? Być może, choć z drugiej strony, jak stwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, "statystycy nie są od oceny moralnej; mają pokazać, ile ludzie zarobili i jaka jest konsumpcja".

Cytat

Niestety, powoli wysycha inne ważne z punktu widzenia unijnych statystyk źródło wzrostu PKB, mianowicie kradzieże samochodów

Trudno w tej chwili dokładnie ocenić wkład szeroko pojętej branży motoryzacyjnej we wzrost PKB wynikły z nowej metodologii obliczeń statystycznych, ale będzie on z pewnością pokaźny.

Reklama

Na przykład panie, dyżurujące na poboczach i przydrożnych parkingach... Co prawda zazwyczaj widujemy je w fazie, powiedzmy, marketingowo-reklamowej, ale przecież muszą osiągać konkretne dochody, bo w przeciwnym razie z pewnością  przerzuciłyby się na inny rodzaj działalności, choćby sprzedaż płodów runa leśnego. Takie są bezwzględne prawa rynku.

Oczywiście pojawia się tu pewna trudność, gdyż udziału tzw. tirówek w PKB nie da się oszacować zza biurka. Niezbędne do tego są badania terenowe, i to nietypowe, gdyż najprostsza metoda zbierania danych, czyli wypytywanie strony podażowej o cenniki, promocje, sezonową fluktuację popytu na usługi, przeciętną liczbę klientów w ciągu doby, czy, za przeproszeniem, stosunek kosztów do przychodów, ze zrozumiałych względów nie wchodzi w grę. Mogłoby zrodzić podejrzenie, że jest to pierwszy krok do opodatkowania i ozusowania pracy wspomnianych niewiast i narazić pytających na nieprzyjemne reakcje werbalne a może i manualne.

Widzimy dwa rozwiązania powyższego problemu. Pierwsze, to masowe ankietowanie targetu tirówek, czyli kierowców. Trochę krępujące i nie gwarantujące pełnej wiarygodności zgromadzonych tą drogą informacji.

Nazywane są potocznie tirówkami. A dlaczego nie kabrioletki?

​Jest grupa zawodowa, o której myślę wyjątkowo ciepło, chociaż nigdy nie korzystałem z jej usług i w dającej się przewidzieć przyszłości nie zamierzam skorzystać. czytaj więcej

 Drugie, to obserwacja uczestnicząca, podjęta przez działających pod przykryciem agentów wywiadu skarbowego. Nie wątpimy, że znaleźliby się ochotnicy gotowi do wykonania tak odpowiedzialnego zadania. W służbie prawdy trzeba być przecież gotowym do różnego rodzaju poświęceń.

Niestety, powoli wysycha inne ważne z punktu widzenia unijnych statystyk źródło wzrostu PKB, mianowicie kradzieże samochodów.

Wychodzisz rano przed dom, patrzysz, a tu twoje auto rozpłynęło się jak sen złoty... Zgłaszasz się na policję, ta spisuje sążniste protokoły. Po pewnym czasie otrzymujesz pismo z prokuratury o umorzeniu sprawy, gdyż dochodzenie, pomimo "szeroko zakrojonych i prowadzonych intensywnie działań" nie doprowadziło do wykrycia sprawców i odnalezienia przedmiotu przestępstwa.

Tymczasem twoja fura została już rozebrana i w postaci części zamiennych trafiła na rynek wtórny. Albo,  jeżeli była wystarczająco luksusowa, powędrowała na eksport za wschodnią granicę. Chcąc nie chcąc sięgasz po zaskórniaki, zapożyczasz się i kupujesz kolejny samochód. Konsumpcja rośnie. Cieszą się też firmy ubezpieczeniowe, bowiem każdy skradziony pojazd napędza koniunkturę na polisy autocasco, co też się liczy do statystyki.

PKB, "tirówki" i konieczność zakupu kontrolowanego. Zajmą się tym pracownicy urzędów statystycznych?

Władze Unii Europejskiej postanowiły, że od przyszłego roku do Produktu Krajowego Brutto, podstawowego wskaźnika określającego rozwój gospodarczy państw, wliczane będą również dochody z prostytucji, przemytu, handlu narkotykami itp. Ta śmiała, by nie rzec rewolucyjna decyzja wpłynie również na... czytaj więcej

Minęły czasy, gdy z naszych dróg znikało nawet ponad 70 tysięcy aut rocznie. W ubiegłym roku liczba ta zmalała do marnych 15,6 tys. Ważne, że interes, chociaż wolniej, wciąż się jednak kręci, powiększając PKB. Zresztą nasi złodzieje po otwarciu granic przenieśli się ponoć na bardziej dochodowe rynki Europy Zachodniej. Też nieźle - dobrze wpływa to na sektor turystyki kwalifikowanej, intensyfikuje międzynarodową wymianę itp.

Niedawno w telewizji oglądaliśmy obrazki nakręcone ukrytą kamerą w jakimś warsztacie samochodowym, którego właściciel czynił gorzkie wymówki jednemu z klientów. "To ja wychodzę człowiekowi naprzeciw, przyjmuję Pana poza kolejnością, a Pan żąda faktury?!" - oburzał się, nie przebierając w słowach. Niestety, obroty jego firmy nie wpłyną na poprawę tegorocznych statystyk, bowiem dochody z tzw. legalnej szarej strefy, czyli  działalności dozwolonej przez prawo, lecz ukrywanej przed administracją państwa, są uwzględniane w PKB już od prawie 20 lat...                            

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Udziału tzw. tirówek w PKB nie da się oszacować zza biurka

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 289,

przeczytane przez: 433 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony