Uwaga! Na marginesie szakale! O co to chodzi? Wie ktoś?

Każda grupa zawodowa, każde środowisko, ma swój wewnętrzny slang, zwany też czasem metajęzykiem. Posłuchajcie chirurgów, prokuratorów, policjantów... Ostatnio jedna z dziennikarek telewizyjnych zapytała Roberta Lewandowskiego, w jakim języku porozumiewają się na boisku reprezentujący Polskę piłkarze.

Zdjęcie

Oddzielnym zagadnieniem jest język, którym posługują się zmotoryzowani użytkownicy radia CB /. /poboczem.pl
Oddzielnym zagadnieniem jest język, którym posługują się zmotoryzowani użytkownicy radia CB
/. /poboczem.pl
Pytanie niezorientowanemu widzowi mogłoby wydawać się absurdalne, ale ci zorientowani wiedzą, że jest całkiem zasadne. Przecież w naszej drużynie mamy kilku futbolistów słabo bądź w ogóle nie władających mową ojców, dziadów lub, w niektórych przypadkach - pradziadów. Nasz najlepszy napastnik odparł z uśmiechem na ustach, że absolutnie rozmawia się wyłącznie po polsku, albowiem "język piłkarzy jest dość prosty".

Cytat

Obejrzyjcie zamieszczony poniżej krótki filmik. "Mobilki"... "Prawy margines"... Wszystko jasne. Ale "szakale"? Czyżby był to synonim "misiaczków"? Na "hulajnogach" lub z "suszarką". A może jakiś specjalny oddział "krokodylków"?

Na poparcie tej tezy, to znaczy zarówno przywiązania do polszczyzny, jak i prostoty piłkarskiego języka, pokazano epizod z meczu z Rosją, w którym to fragmencie widzimy pomocnika Eugena Polanskiego. Widzimy, nie słyszymy, lecz z ruchu warg można odczytać, że wychowany w Niemczech zawodnik z dużą wprawą używa staropolskiego słowa na "k". Jego postawa spotkała się ze zrozumieniem, by nie rzec sympatią nawet w kręgach aspirujących do roli intelektualnej elity narodu. "A co, miał może krzyknąć: Ach, jakżesz żałuję, że nie udało mi się zdobyć bramki?" - pytał, nie kryjąc ironii, jeden z takich kibiców-pięknoduchów.

Reklama

Oddzielnym zagadnieniem jest język, którym posługują się zmotoryzowani użytkownicy radia CB. Owszem, w wielu elementach jest on zbliżony do języka piłkarzy, ale ma też swoje osobliwości. Wiemy, co to "lemoniada" lub "oranżadka", kto kryje się pod określeniem "leśne ssaki", jak rozumieć zwrot "misiaczki wąchają trawę", przedstawicieli jakiej narodowości określa się słowem "gąsiory" i dlaczego  należy wystrzegać się "ruchomego kina".

Przyznajemy, że czasem jesteśmy jednak w kropce. Obejrzyjcie ten oto krótki filmik. "Mobilki"... "Prawy margines"... Wszystko jasne. Ale "szakale"? Czyżby był to synonim "misiaczków"? Na "hulajnogach" lub z "suszarką". A może jakiś specjalny oddział "krokodylków"? Tylko co, do stu tysięcy krawaciarzy, ma wspólnego szakal z krokodylem?!

Jesteśmy ciekawi, czy ktoś zna rozwiązanie tej językoznawczej zagadki. Jeżeli tak, prosimy o wyjaśnienie. Na naukę nigdy nie jest za późno...

Uwaga mobilki! Na prawym marginesie szakale! /poboczem.pl

            


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Uwaga! Na marginesie szakale! O co to chodzi? Wie ktoś?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 52,

przeczytane przez: 78 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony