VW polo/golf

Gdyby sprzedawane w kioskach zapałki miały znaczek VW, kosztowałyby pewnie 10 zł., a za kolejne 5 zł. można by dokupić pakiet "ogień", w skład którego wchodziłoby pudełeczko i "draska". Marne wyposażenie i prosta, "idiotoodporna" technika w przypadku kapeluszników działa jak lep na muchy.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Po otwarciu granic dla prywatnego importu, "emerytowani-zmotoryzowani" przekazali swoje polonezy i kanciaste 125p wnukom i niczym osiemnastolatkowie rzucili się w wir zakupów. Pod strzechy osiedlowych garaży tłumnie zawitały golfy, polo i passaty. Mocno "przechodzone" auta z początku lat dziewięćdziesiątych, pociągną wprawdzie dłużej niż niejeden ich właściciel, ale tylko z tego względu, że ci ostatni mają coraz większe problemy z samodzielnym chodzeniem. We wnętrzu najwyższą formą luskusu jest radioodbiornik marki "pjonieeeer" ustawiony na jedynie słuszną rozgłośnię, rodem z Torunia.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: VW polo/golf

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 9,

przeczytane przez: 13 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony