W sądzie z policją nie powalczysz!

Chcę podzielić się moim drogowym doświadczeniem kiedy to po raz pierwszy odmówiłem przyjęcia mandatu karnego za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. (*)

Zdjęcie

    /Motor
   
/Motor
Rzecz działa się wczesnym styczniowym porankiem na obrzeżach miasteczka Węgrów. Jak co dzień podążając do pracy wjechałem w teren zabudowany i po chwili dostrzegłem niebieskie światło w lusterkach wstecznych. Okazało się, że jechałem 90km/h i należy mi się 6 pkt karnych oraz mandat 300PLN.

Zaprezentowano mi film, który rzekomo dowodzi mojego przewinienia. Rozmazane auto, filmowane w ciemności, niewidoczna tablica rejestracyjna, widać że hamuje, ale prędkość na ekranie wzrasta. Hmm.... Pomyślałem, że pewnie rejestrator się zepsuł bo przecież nie jechałem 90km/h. Pewnie w tak niskich temperaturach sprzęt szwankuje (było -16 stopni Celsjusza). Poza tym z filmu nie wynikało jednoznacznie, że znajduje się na nim moje auto. Obmarznięte. Trudno odszyfrować markę.

Reklama

Odmówiłem przyjęcia mandatu, odmówiłem składania zeznań wg pouczenia. Poprosiłem o film. Odmówiono bo podobno tylko na wniosek sądu grodzkiego, do którego z automatu trafiła moja sprawa. Za miesiąc przyszedł pocztą wyrok. W trybie nakazowym sąd sadził 300 zł kary + 80 zł kosztów postępowania.

Złożyłem "sprzeciw". Odbyły się więc 3 rozprawy. O pierwszej wiem tylko z akt. Na drugiej Sąd podjął decyzję o złożeniu wniosku do Policji o odszyfrowanie filmu i przełożył rozprawę do czerwca. Na trzecią rozprawę zjawił się świadek Policjant, który nie pamiętał kiedy zdarzenie miało miejsce, z kim pełnił służbę oraz jakim autem się poruszałem.

Sędzia z przykrością stwierdził, że nagranie z videorejestratora uległo uszkodzeniu i Policja go nie posiada. Miałem zadzwonić następnego dnia i dowiedzieć się jaki został wydany wyrok. Tak też uczyniłem i przez telefon dowiedziałem się, że sędzia uznał moją winę i podtrzymał karę doliczając 130 zł kosztów.

Zdjęcie

  "Teren zabudowany" na którym doszło do kontroli
  "Teren zabudowany" na którym doszło do kontroli
Wniosek o uzasadnienie i dowiaduję się, że mimo braku istotnego dowodu jakim był film jestem winny i cała reszta, którą czytałem z zażenowaniem. O kształtowaniu świadomości prawnej społeczeństwa itp. Przy okazji pomylono moje imię i nazwisko pięciokrotnie.

Apelacja. Odrzucona. Złożona po terminie. Na mój wniosek przywrócony termin do złożenia apelacji, ponieważ zostałem błędnie pouczony o terminie złożenia. Kolejna przyjęta.

Rozprawa apelacyjna we wrześniu. Jedno pytanie, czy mam nowe dowody w sprawie. Nie mam. Po dwudziestu minutach werdykt. Wyrok podtrzymany. W ustnym uzasadnieniu "bo tak". A dokładnie Sędzia Sądu Rejonowego miał prawo przyznać rację jednej ze stron prezentującej skrajne wersje zdarzeń i tak uczynił. Wszystko zgodnie z prawem. Koniec możliwości odwołania. 300 zł kary+130zł kosztów+80 zł kosztów.

Zdjęcie

  "Teren zabudowany" na którym doszło do kontroli
  "Teren zabudowany" na którym doszło do kontroli
Jeżdżę autem osobowym. Codziennie 100km do pracy + wyjazdy wakacyjne. Razem ok. 60 tys.km rocznie. W sumie przejechałem około 1 miliona km za kierownicą. Prawo jazdy mam od 20 lat. Nie posiadam punktów karnych. Chociaż 6 to już chyba po tych 8 miesiącach będę miał.

Na zdjęciach miejsce zdarzenia, teren zabudowany. Czyli znajdujący się "bezwzględnie pomiędzy dwiema białymi tablicami". Za ewentualne oceny mojej osoby dziękuję. Sprawę niech każdy oceni jak uważa.

(*) List do redakcji

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: W sądzie z policją nie powalczysz!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 437,

przeczytane przez: 655 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony