W Volvo boją się pająków

Na pracowników fabryki ciężarówek Volvo w szwedzkim Umea padł blady strach. Załoga wykonuje swoje obowiązki w pośpiechu i robi wszystko, żeby przebywać w pracy jak najkrócej. Nie było by w tym oczywiście nic nadzwyczajnego, gdyby nie powód owego zachowania. Pracownicy starają się za wszelką cenę omijać miejsce, w którym do potężnych ram ciężarówek montuje się dostarczane z Brazylii kabiny.

Zdjęcie

Kliknij
/
Sęk w tym, że prócz karoserii, z Brazylii przyjeżdża również egzotyczne wyposażenie dodatkowe w postaci... pająków.

Wydawać by się mogło, że problem jest błahy i można go skutecznie rozwiązać za pomocą kapcia. Niestety, mało kto dysponuje obuwiem będącym w stanie uporać się z pająkiem wielkości... ośmiu centymetrów.

Reklama

Zdjęcie

Phoneutria fera / kliknij
/
Zdaniem ekspertów z opisu insektów wynika, że wśród bogatej fauny kabin nowych volvo trafiają się również niezwykle jadowite okazy. Kilkoro pracowników miało nawet okazję spotkać pająka z gatunku Phoneutria fera, przy którym owiana złą sławą "czarna wdowa" to zupełnie łagodna i całkowicie niegroźna istotka. W jego gruczołach jadowych znajduje się ok 8 g jadu, dawka 0,007 mg może już zabić świnkę morską. W Brazylii od ukąszeń tego pająka umiera rocznie co najmniej pięć osób.

Kierownictwo fabryki obiecało, że uczyni wszystko co w jego mocy, by uporać się z tym niecodziennym w Szwecji problemem. Wierzymy (oby nie naiwnie), że pojazdy z tego rodzaju drapieżnymi maskotkami nie trafiły do sprzedaży...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: W Volvo boją się pająków

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony