Wolimy piłkę od F1

Kilka tygodni temu, gdy nie było jeszcze wiadomo, jak Polsat poradzi sobie z transmisją Grand Prix Kanady i meczu reprezentacji Polski z Niemcami, popełniliśmy tekst, w którym namawialiśmy Was do oglądania wyścigu GP.

Zdjęcie

Kliknij
Precz z piłką nożną!

Już niebawem dojdzie do "konfrontacji" kibiców piłki nożnej i kibiców sportów samochodowych. W czerwcu w ten sam dzień, o tej samej godzinie odbędą się dwa spektakle sportowe - piłkarski mecz polskiej reprezentacji w ramach mistrzostw Europy i kolejne Grand Prix Formuły 1 z udziałem Roberta... czytaj więcej

Jesteśmy nieco zawiedzeni - według przeprowadzonych przez TNS OBOP badań oglądalności wynika, że zgodnie z naszymi sugestiami postąpiło niespełna 2,2 miliony rodaków. To jeden z najgorszych wyników oglądalność wyścigu formuły 1 w tym sezonie.

Dylemat kibica...

Występ polskiej reprezentacji w piłce nożnej zawsze niesie za sobą przykre konsekwencje. Dla większości facetów zaczyna się od zadrapań powstałych w wyniku zażartej domowej wojny o pilota, na zdartym gardle i potężnym kacu kończąc. czytaj więcej

Z nieukrywaną radością pragniemy podkreślić, że Ci, którzy zastosowali się do naszych sugestii na pewno nie byli zawiedzeni. Po raz pierwszy w historii Formuły 1 na najwyższym stopniu podium stanął Polak, z głośników popłynął krzepiący serca Mazurek Dąbrowskiego.

Reklama

Zdjęcie

Kliknij
Nie zmienia to jednak faktu, że występ Roberta Kubicy w porównaniu do meczu naszej reprezentacji cieszył się ledwie śladową popularnością. Poczynania naszych piłkarzy śledziło ponad 11 milionów Polaków - prawie 70% wszystkich zasiadających w tym czasie przed telewizorami. Ci nie mieli niestety tyle szczęścia co kibice F1. Wprawdzie obie bramki strzelił Polak, ale niestety naszą koszulkę (szczere gratulacje) założył on dopiero po meczu.

Zdjęcie

/
Trzeba jednak przyznać, że chociaż orłom Beenhackkera zabrakło skrzydeł, mecz był na naprawdę wysokim poziomie i w gruncie rzeczy nie mamy się czego wstydzić. Niestety w zdecydowanie lepszym nastroju byli po nim Niemcy - na trybunach dało się słyszeć skandowane po niemiecku słowa "żegnaj Polsko".

Robert! Jesteś wielki!

Robert Kubica z zespołu BMW-Sauber wygrał wyścig Formuły 1 o Grand Prix Kanady, siódmą eliminację mistrzostw świata. czytaj więcej

Cóż, w innych okolicznościach pewnie ciężko byłoby je nam przełknąć, ale wczoraj wywołały one u nas jedynie szczery uśmiech. Przed oczami wciąż mieliśmy bowiem pewien niezwykle uroczy obrazek - Roberta Kubicę w czerwonej czapeczce z numerem jeden. Uroczo wyglądał też Nick Heidfeld z czapeczką z numerem dwa. Spuszczona głowa i wzrok wbity w czubki palców - doprawdy bezcenne...

Wjechał we mnie daltonista!

Zwycięzca Grand Prix Kanady Robert Kubica zapowiedział, że będzie teraz przyciskał pedał do dechy, tj. dążył do zdobycia tytułu mistrza świata Formuły 1. czytaj więcej

Dlaczego o tym piszemy? Dla równowagi, z patriotycznego obowiązku. Coś nam podpowiada, że po tak spektakularnym sukcesie reprezentacji, niemieckim gazetom fakt zwycięstwa Kubicy, przypadkiem umknie...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Wolimy piłkę od F1

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony