Wskażcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie

Czwarta RP rozwija skrzydła. Wygląda na to, że po lekarzach, łżeelitach, gejach i Gombrowiczu przyszła teraz pora na palaczy. Do Sejmu powróciła ostatnio myśl, by zaostrzyć przepisy dotyczące palenia w miejscach: publicznych - co zrozumiałe i godne pochwały, i prywatnych - co niepokojące i warte przemyślenia.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Otóż, jednym z pomysłów jest wprowadzenie zakazu palenia w... samochodach. Wbrew pozorom, nie jest to całkiem niedorzeczne. Żarzący się papieros, który wypadł kierowcy z ręki to realne zagrożenie nie tylko dla jego krocza i tapicerki foteli, ale także dla pozostałych uczestników ruchu. Rozpędzony samochód w połączeniu z poszukującym zaginionej fajki kierowcą, mogą mieć większą siłę rażenia, niż setki pozbawionych sprzętu żołnierzy, jakich wysłaliśmy właśnie do Afganistanu.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Oczywiście pod tym, że z palaczami trzeba walczyć podpisujemy się obiema rękami. Nic nie wkurza nas bardziej, jak obrywanie po szybach rozżarzonym niedopałkiem, który jeszcze przed chwilą ciamkał w ustach burak jadący przed nami. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy palacz jest skończonym chamem, a przepisy pozwalające walczyć z prostactwem od dawna już istnieją. Wystarczy jedynie, by policja i straż miejska przestała patrzeć na tego typu zachowania jak na element dziedzictwa narodowego.

Reklama

Mamy też przeczucie, że owy zakaz to, po prostu, kolejny temat zastępczy mający odwieść natrętnych dziennikarzy i wścibskie społeczeństwo od interesowania się psem marszałka Dorna (wyprowadzanym na spacery przez BOR-owców), czy prywatną wojną Giertycha z Dostojewskim.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Nikt, kto mieszka w Polsce nie uwierzy przecież, by wprowadzenie takiego zakazu przełożyło się na jakąkolwiek poprawę bezpieczeństwa na drogach. Bo niby jak wyegzekwować od, zawsze zdyscyplinowanych, polskich kierowców przestrzeganie takiego przepisu? Milionom zmotoryzowanych rodaków przywiązać policjanta do kierownicy? A może prócz dmuchania w alkomat wprowadzić nowy test polegający na chuchaniu w twarz funkcjonariuszowi drogówki? To mogłoby jednak poważnie nadwyrężyć budżet, bo policjantowi, podobnie jak dentystom, trzeba by płacić po 6,50 zł od każdego pacjenta, u którego stwierdziłby próchnicę, nadkwasotę czy paradontozę. Czysty obłęd!

Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że elity rządzące (nie mylić, broń Boże, z wykształciuchami!) zajmą się w końcu czymś, co przyniosło by społeczeństwu wymierne efekty. Dlaczego nie dyskutuje się o cenach paliw, masowej emigracji młodzieży i wizerunku Polski na arenie międzynarodowej a marnuje czas na dywagacje o tym, czy Kowalski może palić papierosy we własnym aucie, czy też nie.

No chyba, że to kolejny krok w stronę nowej polskiej demokracji funkcjonującej w myśl zasady "wskażcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie"...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Wskażcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony