​Wyjaśniamy, dlaczego policjanci spali na służbie

"Śpiącymi policjantami" nazywane bywają montowane na jezdniach progi spowalniające. Okazuje się jednak, że wspomniane pojęcie nabiera czasem całkiem dosłownego znaczenia. Oto komendant miejski policji w Krakowie ukarał dwóch policjantów, którzy spali na służbie w radiowozie.

Zdjęcie

Zdjęcia opublikowała Gazeta Krakowska /
Zdjęcia opublikowała Gazeta Krakowska
/

Pewnie uszłoby to chłopakom płazem, ale mieli pecha, bowiem natknął się na nich jakiś rowerzysta. Zamiast cichutko, nie używając dzwonka, pojechać swoją drogą, albo, ewentualnie, odważnie obudzić, zatrzymał się, chwilkę poczekał, a potem, złośliwiec jeden, wyjął komórkę, pstryknął smacznie śpiącym fotkę i wysłał gdzie trzeba. Ich szef był zatem na musiku. Nie mając innego wyjścia ukarał śpiochów i to surowo, bo tzw. "ostrzeżeniem o niepełnej przydatności do służby".

Brzmi tajemniczo, ale w praktyce oznacza obniżenie dodatku służbowego do pensji, utratę premii, odsunięcie od wszelkich nagród. I to przez całe 12 miesięcy! Zanim zaczniecie ciskać gromy na obu nieszczęśników, wymyślać im od nierobów, żądać jeszcze ostrzejszych kar, wyrzucenia z roboty, postarajcie się zanalizować całą sytuację obiektywnie i bez emocji.

Na początek warto uderzyć się w piersi i dokonać rachunku sumienia. Czy naprawdę nigdy nie zdarzyło się wam przyciąć komara w pracy? Chyba każdy zna to uczucie: powieki ciążą i same się zamykają, głowa ciąży na łokciu lub wprost na biurku (tzw. pozycja czołowa), odpływamy w niebyt... Nie? W takim razie weźcie pod uwagę inne okoliczności łagodzące.

Reklama

Jak wynika z doniesień mediów, funkcjonariusze zostali przyłapani na polnej drodze, w jednej z peryferyjnych dzielnic Krakowa. Wykazali się więc dyskrecją. Wszak mogli zaparkować i zasnąć na miejscu dla inwalidów lub na przejściu dla pieszych. Plus dla nich.

Dokładnego wyjaśnienia wymagają także powody zapadnięcia w sen. Może mieli poprzedniego ciężką, wyczerpującą służbę i nie zdążyli należycie po niej odpocząć? Może mają jakieś kłopoty osobiste, przed którymi uciekają w objęcia Morfeusza? Może czytali o zbawiennym wpływie drzemki na regenerację organizmu i postanowili sprawdzić doniesienia naukowców empirycznie?

A może sprawdzili to już wcześniej i wiedzieli, że po krótkim odświeżeniu ze zwielokrotnioną energią przystąpią do dalszego wykonywania czynności służbowych? Trudno też wykluczyć, że obaj pochrapujący policjanci byli w trakcie prowadzenia intensywnego dochodzenia, aczkolwiek metodami niekonwencjonalnymi i niekoniecznie akceptowanymi przez kierownictwo. Zdarza się bowiem, że we śnie doznajemy nagłego olśnienia: nagle przypominamy sobie, gdzie położyliśmy zagubione kluczyki do samochodu, albo zaczynamy płynnie rozmawiać w słabo sobie znanym na jawie języku obcym. Zasnęli, obudzili się i już wiedzą, kto obrobił piwnicę w sąsiednim bloku... Nieprawdopodobne? Cóż, parapsychologia zna takie przypadki.

Zdjęcie

Tej policyjnej załodze udało się uniknąć kary /Fot. Lucky /poboczem.pl
Tej policyjnej załodze udało się uniknąć kary
/Fot. Lucky /poboczem.pl

Przy okazji warto zauważyć, że wspomniany wyżej wścibski rowerzysta działał w gruncie rzeczy na własną szkodę. Stara ludowa prawda głosi przecież, że kto śpi, nie grzeszy. W przypadku policjantów - nie gnębi kierowców, nie czai się po krzakach z "suszarką" itp. To więcej niż pewne, że ukarani funkcjonariusze już nigdy nie zmrużą oka na służbie. I skoncentrują się na kontrolowaniu rowerzystów, bez litości sypiąc mandatami za jazdę po chodniku i przejściach dla pieszych, "niemanie" świateł i wszelkie inne przewinienia. Naprawdę tego chciałeś nadgorliwy fotopstryku?

Słodki sen załogi radiowozu może być także dowodem na przepracowanie policjantów i ich ogólnie zły stan psychofizyczny. Niestety, komendant z Krakowa najwyraźniej zupełnie nie wziął tego pod uwagę. Jak i faktu, że ukarani mundurowi nie byli w feralnym czasie wzywani do interwencji, więc ich bezczynność nie miała żadnego wpływu na poziom wykrywalności przestępstw.

W uzasadnieniu swojej decyzji rzeczony komendant podkreślił, że ukarani  "swoim zachowaniem narazili na szwank dobre imię policji w odbiorze społecznym.  Czyżby?  A może właśnie pokazali ludzkie oblicze? 

Internauci polują na... policjantów

Ponad 75 tysięcy internautów poparło już na Facebooku akcję o nazwie "Sfotografuj policjanta".  Ma ona na celu wskazywanie policjantów i strażników miejskich, którzy łamią przepisy lub w inny sposób uwłaczają godności munduru. Uczestników stale przybywa.  Profil ten znajdziesz TUTAJ. 

Poniżej zrzut z ekranu tego profilu.

Zdjęcie

"Sfotografuj policjanta" na Facebooku /
"Sfotografuj policjanta" na Facebooku
/

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: ​Wyjaśniamy, dlaczego policjanci spali na służbie

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 1070,

przeczytane przez: 1605 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony