Wyprzedził na przejściu. A tak niewiele brakowało...

Przykład na to, jak można jechać swoim pasem i swoim tempem, a i tak wpakować się w poważne kłopoty.

Zdjęcie

/
/

Poniższe nagranie to dobry przykład na to, jak zgubne potrafią być drogi wielopasmowe w mieście. Trzy pasy, prawy w miarę pusty, więc nim postanowił pojechać, nieco szybciej od innych, kierowca Forda C-Maxa. Niestety dla niego, jakiś "uprzejmy" kierowca uznał, że trzy pasy i gęsty ruch to idealny moment, żeby zatrzymać się, zmuszając do tego wszystkich pozostałych, i przepuścić pieszego.

Kierujący Fordem zauważył to, ale już nie zdążył się zatrzymać, co nie umknęło uwadze załogi radiowozu, który stał na lewym pasie i natychmiast "podjął interwencję". Nie wiemy jak sprawa się skończyła, ale możliwe, że kierowca C-Maxa stracił prawo jazdy, ponieważ pieszy znajdował się już na przejściu (choć bezpiecznie daleko).

Reklama

Tak na marginesie, to chyba właśnie kierowca policyjnej Kii postanowił dać "dobry przykład" i zatrzymać się. Może liczył, że taksówkarz w Xsarze Picasso "nadzieje się" i nie zatrzyma, wraz z radiowozem, przed przejściem? Znamy, niestety, przypadki tego typu prób "wymuszenia mandatu".

Bez względu jednak na niuanse, które doprowadziły do tej sytuacji, nauczka jest jedna i wynikająca z przepisów - zbliżając się do przejścia dla pieszych musimy zachować szczególną ostrożność. Bardzo łatwo można się bowiem "nadziać", tak jak kierowca C-Maxa. A wtedy nasza wina będzie, niestety, bezsprzeczna i to niezależnie od okoliczności.

Wyprzedził na przejściu. A tak niewiele brakowało...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony