Wyrafinowana zemsta z fordem bez tłumika w tle

Właściciel białego forda escorta odnalazł swój samochód na... drzewie. Auto wisiało kilka metrów nad ziemią. Kierowca podejrzewa, że to zemsta mieszkańców za jego jazdę bez tłumika.

Zdjęcie

Samochód na drzewie. Zdjęcie dzięki uprzejmości mieszkańców Lubczyna /
Samochód na drzewie. Zdjęcie dzięki uprzejmości mieszkańców Lubczyna
/
Zbigniew Filo z Lubczyny w Zachodniopomorskiem nie mógł uwierzyć, gdy zobaczył, co się stało z jego samochodem. Właściciel auta zostawił go wcześniej kilkaset metrów od domu, ponieważ zabrakło mu paliwa. Gdy na drugi dzień przyszedł w to miejsce z benzyną w kanistrze, auto było dokładnie w tym samym miejscu, gdzie zaparkował go dzień wcześniej, tylko... kilka metrów nad ziemią.

Zdjęcie

Ford escort wisiał na konarze drzewa przy polnej drodze. Zdjęcie dzięki uprzejmości mieszkańców Lubczyna /
Ford escort wisiał na konarze drzewa przy polnej drodze. Zdjęcie dzięki uprzejmości mieszkańców Lubczyna
/

Ford escort wisiał na konarze drzewa przy polnej drodze. Pan Zbigniew nie wiedząc, jak zdjąć pojazd z drzewa... wrócił do domu. W końcu, po kilku dniach rozmyślań, jak "sprowadzić" samochód na ziemię, zdecydował się wdrapać na drzewo. Odepchnięty nogą samochód runął na dół. Teraz leży na dachu, a jego właściciel zastanawia się, co zrobić z autem. Jeśli nie będzie nadawało się do jazdy - odda je na złom. Jeśli samochód uda się uruchomić - odetnie zniszczony dach i zrobi z niego kabriolet.

Zdjęcie

Escort  leży na dachu, a jego właściciel zastanawia się, co zrobić z autem /Michał Fit  /RMF
Escort leży na dachu, a jego właściciel zastanawia się, co zrobić z autem
/Michał Fit /RMF

Reklama

W Lubczynie, miejscowości turystycznej nad jeziorem Dąbie koło Goleniowa, mieszka blisko 600 osób. Drzewo, na którym zawisł samochód, rośnie przy polnej drodze na skraju wioski. Nikt nie słyszał i nie widział, w jaki sposób udało się unieść kilka metrów ponad ziemię ważącego blisko tonę forda. Nie byłoby to możliwe bez pomocy dźwigu.  Reklama

Więcej o powodach "zawieszenia" auta na gałęzi wiadomo, ale nieoficjalnie... Mieszkańcy Lubczyny podejrzewają, że jest to wyrafinowana zemsta za to, w jaki sposób Zbigniew Filo jeździł samochodem po okolicznych drogach i ulicach w wiosce.

Lubczynianie wielokrotnie narzekali na szarżującego białego forda, za którym unosiły się tumany kurzu. Dodatkowo jakiś czas temu w samochodzie urwał się tłumik i wszystkiemu towarzyszył niesamowity rumor.  Właściciel auta przekonuje, że co prawda lubi szybką jazdę i często rozwijał swoim samochodzie duże prędkości, ale zawsze z dala od domów. Dodaje, że wjeżdżając do wioski, zdejmował nogę z gazu.

 Pan Zbigniew podejrzewa, że samochód na drzewie zawiesiło kilku nieprzychylnych mu mieszkańców Lubczyny. Nie złożył jednak na policji zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.  Mężczyzna przyznaje natomiast, że dalej będzie jeździł po okolicznych drogach. Nie wie tylko, czy założy tłumik.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Wyrafinowana zemsta z fordem bez tłumika w tle

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 73,

przeczytane przez: 109 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony