Wyżelowani kozacy polerują breloczki

Czym przyjechałeś? - pyta rozochocona nastolatka siedzącego przy barze młodzieńca. - Trójką. -Beemką? - Nie, tramwajem...

To pełny dialog. Z punktu widzenia wytapetowanej białogłowy dalsza rozmowa nie ma sensu. Skoro nie stać go nawet na beemkę, na pewno nie postawi mi drinka. Krótko mówiąc - "goń się leszczu"...

Być może wydaje się to śmieszne, ale jest naukowo udowodnione, że poziom zainteresowania mężczyzną w znacznym stopniu zależy od zasobności jego portfela. Zdecydowanie łatwiej jest zwrócić na siebie uwagę kobiety wymachując jej przed oczami kluczykami od mercedesa, niż śpiewając serenady.

Reklama

Planujesz samobójstwo? Przeczytaj to...

Możesz znaleźć mocną gałąź w lesie, skoczyć z mostu do rzeki, łyknąć garść tabletek... Banalne to i, nie ukrywajmy, nieprzyjemne. czytaj więcej

Co weekend w klubach odbywa się wiec swego rodzaju gra w kotka i myszkę. Wyżelowani kozacy polerują breloczki od "beemek" i "meroli", wydepilowane panny, zamiast zgodnie z programem gimnazjum wertować Pana Tadeusza, w tygodniu studiują katalogi, by bezbłędnie rozróżniać modele samochodów. Bo liczy się k(l)asa.

Są jednak marki, którym nie oprze się żadna dyskotekowa weteranka. Chwile uniesienia w ciasnym wnętrzu ferrari, czy lambo to coś, czego pozazdroszczą wszystkie koleżanki i jedna z niewielu pozycji w CV, które zadecydować mogą o przyjęciu na wymarzoną posadę asystentki zarządu.

Zdjęcie

Fot. Internet. Aston Martin cygnet
/
Ale uwaga dziewczyny, nie dajcie się nabrać! Jeśli pewnego razu spotkacie w klubie macho, nęcącego was kluczykami od aston martina zachowajcie, o ile pozwoli na to poziom szumiącego w głowie alkoholu, baczną uwagę. Może się bowiem okazać, że wychodząc z lokalu z nadzieją na romantyczny samochodowy odlot skończycie w... toyocie IQ! (spieszymy wyjaśnić, że nazwa nie wzięła się od tego, co Doda ma największe).

Zdewaluowane  prawdziwe legendy

O tym, że prawdziwa samochody skończyły się z początkiem lat dziewięćdziesiątych pisaliśmy niejednokrotnie. czytaj więcej

To nie żart. Ekskluzywna brytyjska marka w ramach współpracy z Japończykami opracowuje właśnie model o nazwie cygnet. Samochód zbudowany jest w oparciu o podzespoły najmniejszej z toyot, wspólne są płyta podłogowa oraz najprawdopodobniej silnik o zawrotnej mocy 68 KM. Jak podkreślają gentelmeni z Anglii, auto ma być propozycją dla tych, którzy potrzebują królewskiej jakości materiałów i niewielkich rozmiarów, by sprawnie poruszać się po mieście. Zaletą skośnookiego astona ma być również niepowtarzalny, typowy dla sportowych modeli marki wygląd.

W tym miejscu pragniemy uspokoić stałe bywalczynie nocnych klubów, które ze strachu przed "obciachem" kończą właśnie obgryzać tipsy. Na szczęście ryzyko tego, że zostaniecie podstępnie wykorzystane przez właściciela cygneta jest raczej niewielkie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przyszli kierowcy najmniejszego z aston martinów zdecydowanie częściej odwiedzać będą inne kluby. Takie, w których spotkać można np. zafascynowanych swą męskością fanów mini, fiatów 500 i smartów.

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Wyżelowani kozacy polerują breloczki

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony