Yeti istnieje!

Zarząd Główny Światowego Stowarzyszenia Miłośników Fauny Himalajów z zadowoleniem przyjmuje wiadomość, że najnowszy model samochodu marki Skoda otrzymał nazwę "yeti".

Zdjęcie

Yeti nie potrzebuje dróg... /
Yeti nie potrzebuje dróg...
/
Cieszymy się, że pomysłodawcy dostrzegli liczne podobieństwa między czesko-niemieckim SUV-em, a Człowiekiem Śniegu.

Pragniemy zapewnić, że prawdziwe yeti, tak samo jak Skoda Yeti (cytujemy za jej oficjalnym opisem): "dzięki licznym rozwiązaniom - tak stylistycznym , jak i technologicznym - jest gotów, by sprostać wyzwaniom, jakie przed nim stają i zdecydowanie wykracza poza wszelkie oczekiwania".

Reklama

Jego przód "wyraźnie nasuwa skojarzenia z siłą, mocą i niesłychaną przyjemnością", a tył "ewidentnie uosabia przestronność i praktyczność". "Unikalny, krzepki wygląd obiecuje pewność poza miastem, podczas poruszania się po drogach i bezdrożach".

Oryginalny yeti również jest wyposażony w tryb off-road, ułatwiający poruszanie się w trudnym terenie, ruszanie pod górę i zjazd ze stromego stoku. Łączy w sobie "sportowy styl i elegancję", a do jego konstrukcji użyto "wysokiej klasy materiałów wykończeniowych". Ma wbudowany system nawigacji, asystenta parkowania oraz tempomat, pozwalający na utrzymanie stałej prędkości podczas wędrówki. Korzysta z naturalnej, wielostrefowej klimatyzacji, zapewniającej automatyczną cyrkulację powietrza. Występuje w trzech wersjach, odzwierciedlających charakter poszczególnych osobników: ambicję (Ambition), aktywność (Active) oraz doświadczenie (Experience).

Jeżeli chodzi o umaszczenie, to himalajskie yeti - i tu znów dostrzegamy uderzającą zbieżność ze skodą yeti - występuje najczęściej w wersjach: beż cappuccino, brąz mato i czerń magic. Pozostałe odmiany (czerwień corrida, błękit pacific, błękit storm itd.) wymagają użycia dość kosztownego lakieru koloryzującego do sierści i dlatego w naturze spotyka się je rzadziej.

Zdjęcie

Yeti w wersji podstawowej porusza się na...
Yeti w wersji podstawowej porusza się na dwóch nogach, ale w niektórych sytuacjach (np. konieczność poprawy przyczepności do podłoża po nadużyciu alkoholu) dołączany jest napęd na pozostałe dwie kończyny. Pali niewiele, ponieważ dużo słyszał o szkodliwości palenia.

Bardzo podoba się kobietom, choć bywa nieco zaborczy i arogancki. Przekonała się o tym pewna himalaistka, porwana przez yeti w górach, przetrzymywana i bezceremonialnie wykorzystywana. Gdy wreszcie wróciła na niziny, przy jej szpitalnym łóżku czuwał troskliwy mąż. Po kilku dniach, chcąc jakoś nawiązać do jej dramatycznych przeżyć, ostrożnie zagadnął:

- Kochanie, musisz czuć się fatalnie...

- No pewnie - odrzekła niewiasta. - Drań ani nie pisze, ani nie dzwoni...

Z poważaniem Zarząd Główny Światowego Stowarzyszenia Miłośników Fauny Himalajów

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Yeti istnieje!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 11,

przeczytane przez: 16 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony