Z jajami? Bez mózgu!

Wbrew temu, co z ekranów telewizorów stara się nam przekazać podrabiany, niestety, prezydent Marek Kondrat wcale nie jest dobrze.

Zdjęcie

/poboczem.pl
Słabnie funt, a to oznacza, że mieszkańcy naszej angielskiej kolonii mają coraz większe kłopoty. Nie dość, że muszą wstydzić się za Boruca i odwalać za Nigeryjczyków czarną robotę, to jeszcze ich żołd z dnia na dzień staje się skromniejszy. Nie dziwi więc fakt, że na ulice małych polskich miasteczek znów wraca życie. Wygląda na to, że reemigranci oprócz i zabawnego akcentu i szczerej nienawiści do chipsów z octem przywożą też różne nawyki. Na polskich drogach można ostatnio zaobserwować przerażające zjawisko. Jazdę pod prąd.

Reklama

Takie sytuacje nie są dla niczym nowym. Wszyscy znamy je przecież z filmów. Gorzej, jeżeli filmowa fikcja zamienia się w drogową rzeczywistość. Być może wydaje się to zabawne, ale każdemu, kto spotkał na autostradzie delikwenta jadącego pod prąd na pewno nie było do śmiechu. Czasu na reakcję jest niewiele, skutki zderzenia przy prędkości powyżej 100 km/h przerażające.

Dlaczego kierowcy wjeżdżają na autostrady pod prąd? Teoretycznie nie jest to proste, ale dla kogoś kto odebrał prawo jazdy miesiąc temu, lub szmugluje we krwi dwa promile alkoholu, nie ma rzeczy niemożliwych. Istnieje też grupa ćwierćinteligentów, którzy dla adrenaliny zasiadają za kierownicą swoich pełnoletnich wyszpachlowanych reliktów motoryzacji i jeżdżą pod prąd chcąc udowodnić podobnym do siebie kretynom, że chociaż nie mają mózgu, mają jaja. Otóż nie mają. Są po prostu bezgranicznie głupi.

PR

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Z jajami? Bez mózgu!

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony