Za komuny było lepiej. Były żuki, ursusy i WSK

​PRL, zwłaszcza za rządów Edwarda Gierka, to była kraina mlekiem i miodem płynąca. Darmowa, powszechnie dostępna służba zdrowia, praca i mieszkania dla każdego, przyjazne szkoły, ład i porządek, żadnej korupcji, zero chuligaństwa. Zakładowe wczasy, kolonie, przychodnie, stołówki. Poczucie bezpieczeństwa.

Zdjęcie

„Wtedy to chociaż można było kupić coś polskiego, nowego żuka, ursusa czy wsk” - uderza w patriotyczny ton „ciapciok” /East News
„Wtedy to chociaż można było kupić coś polskiego, nowego żuka, ursusa czy wsk” - uderza w patriotyczny ton „ciapciok”
/East News

Owszem, na sklepowych półkach było trochę pustawo, ale przecież nikt nie chodził głodny. Niestety, potem przyszła Solidarność i zepsuła tę idyllę. A dzieła zniszczenia dokończył Balcerowicz. Teraz - szkoda gadać. Żyjemy na zgliszczach, w powszechnej nędzy, pozbawieni jakichkolwiek nadziei na lepsze jutro...

Czy za komuny w Polsce żyło się lepiej niż obecnie?

​Zaledwie jedna trzecia Polaków uważa, że wolny rynek jest lepszy od planowej, sterowanej przez państwo gospodarki socjalistycznej - wynika z badań przeprowadzonych przez CBOS. czytaj więcej

Tak można wywnioskować z komentarzy (jest ich ponad 3800!) pod naszym tekstem, w którym zastanawialiśmy się, jak wyglądałaby polska motoryzacja, gdyby nie zapoczątkowane w 1989 r. zmiany ustrojowe. Podkreślamy: chodziło o motoryzację, jednak dyskusja szybko zboczyła na ogólne porównania między tamtymi a obecnymi czasami. Warto przytoczyć fragmenty kilku, znamiennych wypowiedzi...   

Reklama

"SOCJALIZM jak sama nazwa wskazuje zapewnia obywatelom podstawową opiekę socjalną czyli prawo do pracy, bezpłatnego leczenia, kształcenia , taniego dachu nad głową i zasiłków, których wysokość pozwala przetrwać trudne chwile by nie odbierać potrzebującym ich niezbywalnego prawa do godności i szacunku bez względu na ich status finansowy. Ustrój, który mamy teraz to beznadziejny, nieludzki kapitalizm przebrany za demokrację. Dzieli ludzi na lepszych (bogatych) i gorszych (biednych). Dlatego nie może trwać już dłużej"  - pisze "ewin".

"że nie było luksusowych samochodów czy innych luksusów to nie takie ważne. Na piechotę zdrowiej" - zauważa "mw"

"Wtedy to chociaż można było kupić coś polskiego, nowego żuka, ursusa czy wsk. Może to nie były rewelacje, ale produkt z Polski, gdzie pracowali ludzie, by to wyprodukować" - uderza w patriotyczny ton "ciapciok".

"Za Gierka każdy pożyczony dolar zamieniał się w szkoły, osiedla z wielkiej płyty, światło, gaz, bieżącą wodę itd. a teraz gdzieś znika i pytanie, ilu było milionerów (dolarowych) wtedy, a ile bezdomnych bądź ludzi poniżej granicy nędzy, ilu było zestresowanych i zagubionych w życiu, a jak to wygląda teraz. I czy naprawdę więźniów politycznych było aż tak dużo?" - zastanawia się "grzegorz".

""Nie byłoby fabryk opla i vw". Nędzny dziennikarzyno, ale działałyby wszystkie huty i kopalnie i zamiast 5 tys robotników w/w fabrykach pracę miałoby 100 tys." - snuje ekonomiczne prognozy "Wojciech".

Cytat

Czy naprawdę chcielibyśmy powrotu czasów, gdy własny samochód był prawdziwym, dla zdecydowanej większości obywateli nieosiągalnym luksusem?

"Kiedy trwały rządy Gierka, byłam dzieciakiem. Ale na tyle dużym, by wiedzieć, że rodzice (...) mając w pewnym momencie pełny wkład na książeczce mieszkaniowej otrzymali własne m i mogliśmy normalnie żyć jak ludzie. Mieli pracę, kupili pewnego dnia syrenkę... Może w handlu i nie było towarów, ale jakoś się żyło. Babcia (całe życie pracowała jako przedszkolanka i opiekunka) miała przyzwoitą emeryturę, z której żyła i nikt nie musiał się o nią martwić, że przymiera głodem. Pomagałam starszej siostrze zanosić do skupu surowców butelki i makulaturę, miałyśmy z tego całkiem fajne kieszonkowe! Nikomu nie psuło się jedzenie, bo i było lepsze i nie kupowało się go w nadmiarze. Raz na dwa lata wraz z rodzicami jechaliśmy na wczasy pracownicze, były częściowo refundowane przez FWP. A jak zachorował dziadzio, dostał szybko i szpital, i sanatorium i rehabilitację" - wspomina "Aga1963".

Głosów, wyrażających odmienne opinie jest zdecydowanie mniej

"Nie róbcie jaj! Po przeczytaniu kilkunastu postów odniosłem wrażenie, że Polakom naprawdę tęskno do czasów komuny. Jeżeli tak no to już wyobrażam sobie co by się działo, gdyby tak nagle ktoś powiedział: skoro tak no to wracamy do komuny. Głowę daję, że prawie wszyscy złapaliby się wtedy za głowę i powiedzieli: no nie, ja tylko żartowałem, ja tylko chciałem dokopać naszemu rządowi itd. Mówcie co chcecie, ale czasy komuny to jedna wielka szarość, nicość i mordęga bez nadziei na lepsze jutro"  - pisze "prawy wrzesniowy".

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy za komuny w Polsce żylo sie lepiej niż obecnie?

  • 78%
  • 22%
głosów: 35081

"Samochód... nieosiągalny, dziś nie jeżdżę nowym z salonu, ale co kilka lat stać mnie na 2-3-letni samochód średniej klasy. Mieszkanie? Ludzie, latami czekało się, aż Pan i władca prezes spółdzielni rozda już wszystkim swoim znajomym, to może i dla mnie wystarczy. Teraz wystarczy pracować i kupić mieszkanie. Ja swoje kupiłem (nowe) i spłaciłem w pierwsze 9 lat po rozpoczęciu pracy. Praca? W czerwcu kończyłem studia, w lipcu i sierpniu ostatnie wakacje w życiu i od września do pracy. Do dziś pracuję bez przerw. Żona moja podobnie, miała kilka miesięcy przerwy, upadł zakład. Ale... tak to jest.  Ktoś inny ma więcej, więc żal mi, a za PRL-u wszyscy równi, sąsiad nie miał lepszego samochodu, nie jeździł na wczasy, a ja... Typowe polskie: zazdrość, pieniactwo i roszczenia... Dlatego większości PRL kojarzy się z rajem. Dziwię się. Przecież możecie przeżyć to jeszcze raz. Korea Pn. i Kuba czekają, więc w drogę! Do raju! - to opinia "omg"

Odpowiedzmy sobie, we własnym sumieniu, na kilka podstawowych pytań

"Skoro komunizm był takim sprawiedliwym i mającym solidne podstawy ekonomiczne systemem, to dlaczego skończył się krachem, kryzysem i hiperinflacją? Czy piewcy słusznie minionej epoki mogliby pod koniec lat 70-tych psioczyć na Gierka tak, jak teraz narzekają na rząd? Czy polskie fabryki i zakłady pracy były wydajne i innowacyjne, czy też produkowały chłam na licencjach zakupionych za gierkowskie kredyty? Czy praca była opłacana miarodajnie, czy na zasadzie "czy się stoi, czy się leży...", a w wielu zakładach można było leżeć przez całą zmianę, nawet po pijaku. Niech starsze pokolenie z nostalgią wspomina pochody pierwszomajowe i cieszy się swoją emeryturą, nikt wam tego nie odbierze. Ale nie ośmieszajcie się tymi żałosnymi peanami pochwalnymi na cześć zdechłej epoki, bo nie macie NICZEGO wartościowego do przekazania młodszemu pokoleniu, prócz papuziego gdakania "wróć komuno ludu kumo"" - to głos "lukasso".

Zdjęcie

"Nie byłoby fabryk opla i vw". Nędzny dziennikarzyno, ale działałyby wszystkie huty i kopalnie i zamiast 5 tys robotników w/w fabrykach pracę miałoby 100 tys." - snuje ekonomiczne prognozy "Wojciech" /Fot. Zenon Zyburtowicz /East News /East News
"Nie byłoby fabryk opla i vw". Nędzny dziennikarzyno, ale działałyby wszystkie huty i kopalnie i zamiast 5 tys robotników w/w fabrykach pracę miałoby 100 tys." - snuje ekonomiczne prognozy "Wojciech"
/Fot. Zenon Zyburtowicz /East News /East News

Sporo do myślenia daje nasza ankieta, z której wynika, że aż 78 proc. z respondentów uważa, że "za komuny żyło się w Polsce lepiej niż obecnie". Cóż, ktoś powiedział, że Rosjanie tęsknią za przeszłością, nienawidzą teraźniejszości i boją się przyszłości. To samo dotyczy najwyraźniej Polaków. Ci, którzy pamiętają PRL przejawiają skłonność do idealizowania tamtych czasów, zwłaszcza, że były to czasy ich młodości. Ci, którzy tego okresu osobiście nie doświadczyli, opierają swoje sądy na wspomnieniach rodziców czy dziadków oraz komediach Stanisława Barei, z których wynika że w Polsce Ludowej było może trochę siermiężnie i dziwnie, ale w sumie fajnie. Żyło się spokojnie, na luzie.

Wróćmy jednak do zasadniczego tematu naszego wyjściowego tekstu, czyli ówczesnych i obecnych realiów motoryzacyjnych. Odpowiedzmy sobie, we własnym sumieniu, na kilka podstawowych pytań.

Czy naprawdę chcielibyśmy powrotu czasów, gdy własny samochód był prawdziwym, dla zdecydowanej większości obywateli nieosiągalnym luksusem?

Gdy na możliwość zakupu nowego auta po oficjalnej, ustalonej przez państwo cenie trzeba było czekać latami, liczyć na łut szczęścia w różnego rodzaju losowaniach lub na łaskawość władzy, rozdzielającej zaufanym przywileje w postaci uprawniających do takiego zakupu talonów?

Gdy po odbiór takiego pojazdu wybrańcy i szczęśliwcy musieli wybierać się w towarzystwie fachowca, potrafiącego wybrać egzemplarz z możliwie najmniejszą         liczbą usterek i niedoróbek?

Gdy każde nowe auto tuż po wyjeździe za bramę salonu sprzedaży co najmniej dwukrotnie zyskiwało na wartości?

Gdy szczytem naszych marzeń były łady, wartburgi i polskie fiaty, bowiem kupno "zachodniego" wozu renomowanej marki było dla przeciętnego Polaka równie trudne jak dziś zakup nowego porsche czy bentleya?

Gdy serwisowanie auta, dostęp do części zamiennych, wymagał szukania dojść i znajomości, wręczania łapówek i nieustannego upokarzania się przed mechanikami z Polmozbytu?

Gdy powszechną plagą były kradzieże i nigdy nie wiedziałeś czy rano nie zastaniesz swojego samochodu pozbawionego kół, wycieraczek szyb, akumulatora, radioodbiornika itp.?

Gdy opony, felgi itp. kupowało się na giełdach, "od złodzieja"?

Gdy przed stacjami benzynowymi ustawiały się długie kolejki aut, obowiązywały kartki na paliwo i tylko od twojego sprytu i łaskawości człowieka obsługującego dystrybutor zależało czy uda ci się zatankować do pełna?

Gdy każdy wyjazd samochodem za granicę łączył się ze stresem i obawami, że ze względu na kurs walut wymienialnych wobec peerelowskiej złotówki jakakolwiek awaria doprowadzi cię do finansowej ruiny?

Gdy jadąc autem do kraju "drugiego obszaru płatniczego" połowę bagażnika wypełniało się kanistrami z benzyną byle tylko uniknąć horrendalnie drogiego tankowania za marki czy franki?

No to jak? Tęsknimy za motoryzacyjnym pejzażem PRL?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Za komuny było lepiej. Były żuki, ursusy i WSK

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 1786,

przeczytane przez: 2679 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony