Żabcia70 pisze: Powinniśmy po równo jeździć jak i stać w korkach

Poniżej kolejny list do poboczem.pl. Tym razem od Żabci70. Z Łodzi.

Zdjęcie

Łódź plasuje się jako miasto drugie w kraju pod względem średniej prędkości poruszania się po nim /Mikołaj Zacharow /Reporter
Łódź plasuje się jako miasto drugie w kraju pod względem średniej prędkości poruszania się po nim
/Mikołaj Zacharow /Reporter

Łódź, ul. Śmigłego Rydza pomiędzy ulicami Tymienieckiego i Piłsudskiego w obu kierunkach ustawiony został znak ograniczający prędkość do 20 km/h, z tabliczką pod spodem informującą, że ta prędkość dotyczy samochodów ciężarowych.

Przepis jest od lat martwy, samochody poruszają się szybciej i to o wiele. Nikt zresztą nie ma tu żadnych pretensji o to, że kierowcy samochodów ciężarowych nie stosują się do tego znaku. Proszę sobie bowiem wyobrazić poruszanie się po wszystkich trzech pasach równolegle pojazdów ciężarowych z prędkością 20 km/h. Może i to bezpieczne, ale na pewno powoduje zakorkowanie jednej z głównych arterii miejskich.

Reklama

Tyle, że znak stoi odkąd ja pamiętam, tymczasem samo natężenie ruchu samochodowego w ostatnich latach wzrosło.

Na tym odcinku znajdują się dwa przejścia dla pieszych, pierwsze na wiadukcie do przystanku tramwajowego i drugie przy ul. Tymienieckiego.

Przejścia przy ul. Piłsudskiego nie liczę, ponieważ tam całe skrzyżowanie sterowane jest sygnalizacją świetlną. Tak więc zakładając, że samochód ciężarowy będzie poruszał się z prędkością 20 km/h którymkolwiek z pasów, powoduje, że automatycznie wszyscy muszą dostosować się do tej prędkości, żeby nie doprowadzić do sytuacji wyprzedzania na lub przed przejściem dla pieszych.

Na odcinku pomiędzy skrzyżowaniami i przejściami kilku kierowcom może udać się wyprzedzić zgodnie z przepisami samochody ciężarowe, ale kolejni zmuszeni zostaną do hamowania, zmniejszenia prędkości do prędkości samochodu ciężarowego, tak by nie wyprzedzać przed i na przejściu.

To znów rodzi niebezpieczeństwo kolizji w postaci najechania na tył poprzedzającego pojazdu, który widząc znak przejście dla pieszych nagle z manewru wyprzedzania rozpoczyna hamowanie.

Niestety nie mam pojęcia dlaczego na trzypasmowej arterii przez tyle lat nie udało się zrobić przejścia dla pieszych pod wiaduktem i podziemnego przy Tymienieckiego, miejsca bowiem jest wystarczająco.

Kolejnym pozostawionym "bublem" na tym ciągu jest pozostawienie oznakowania, zastosowanego na czas remontu ul. Przybyszewskiego.

Cytat

Całość potęguje fakt rozkopania prawie połowy miasta. Do tego zastanawiam się nad konstytucyjnością uprzywilejowywania pasażerów komunikacji miejskiej przed komunikacją indywidualną.

Podczas trwania remontu czasowo zezwolono na skręt w lewo z ul. Milionową, po to by ułatwić poruszanie się podczas remontu i zakazu ruch na ul. Przybyszewskiego. Sęk w tym że remont zakończył się rok temu a do dziś oznakowanie nie zmieniło się. Może nie byłoby problemu, gdyby nie fakt że lewy pas, który dawniej był na wprost, obecnie jest do skrętu w lewo. Tyle że o tym fakcie świadczy jedynie oznakowanie poziome i sygnalizacja, brakuje wcześniej znaku informującego który pas na skrzyżowaniu gdzie prowadzi.

Większość Łodzian się do tego przyzwyczaiła i wie jak się poruszać, ale niestety osoby przyjezdne, przekonane, że lewy skrajny pas najszybszy zresztą nagle kończy się lewoskrętem pozostają na tym pasie próbując w ostatniej chwili go zmieniać, wciskają się wymuszając niejednokrotnie pierwszeństwo powodując duże zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.

A miejsca jest z prawej strony dużo, teraz budują tam ścieżkę dla rowerów, zamiast poszerzyć ulicę i zabrać pod ścieżkę rowerową część ponad dwumetrowej szerokości chodnika, chodnika, po którym ruch pieszy jest niewielki, 10-15 osób na godzinę.

Kolejnym absurdem jest wydzielenie na Śmigłego Rydza od ul. Milionowej do Narutowicza w obu kierunkach bus pasów. Niestety Łódź nie posiada obwodnic i tym ciągiem jedzie zmasowany transport ciężarowy, a tu nagle z trzech pasów zrobiły się dwa. Powoduje to korki o jedną trzecią większe niż dotychczas.

Kierowcy samochodów osobowych przerzucili się na mniejsze uliczki równoległe powodując ich zakorkowanie. Zysk dla komunikacji miejskiej okazał się mizerny, jedna do dwóch minut zysku na całej trasie, bowiem jak tylko zjeżdżają z głównej drogi z bus pasem w boczną trafiają na korek spowodowany przez samochody osobowe, których kierowcy próbując ominąć korki na alejach grzęzną w mniejszych uliczkach.

Całość potęguje fakt rozkopania prawie połowy miasta. Do tego zastanawiam się nad konstytucyjnością uprzywilejowywania pasażerów komunikacji miejskiej przed komunikacją indywidualną.

Wedle prawa i Konstytucji jesteśmy wszyscy sobie równi, więc identycznie powinniśmy po równo jeździć jak i stać w korkach. A jeżeli władza chce by były bus pasy, to niech je dobuduje, a nie zabiera istniejące niezbędne do prawidłowego funkcjonowania pasy ruchu.

Tymczasem Łódź plasuje się jako miasto drugie w kraju pod względem średniej prędkości poruszania się po nim, co niestety negatywnie przekłada się na atrakcyjność miasta pod względem wszelkich inwestycji przemysłowych i tworzenia miejsc pracy.

Nadesłała Żabcia70

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Żabcia70 pisze: Powinniśmy po równo jeździć jak i stać w korkach

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 8,

przeczytane przez: 12 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony