Zakazać kobietom jazdy samochodem? Porozmawiajmy...

Król Arabii Saudyjskiej Abdullah bin Abdulaziz al Saud ułaskawił jedną ze swoich poddanych, skazaną na karę chłosty. Miała otrzymać 10 batów, ponieważ została przyłapana na prowadzeniu samochodu, czego w jej islamskiej ojczyźnie kobietom czynić nie wolno.

Zdjęcie

  . /AFP
  .
/AFP
Historia nieszczęsnej Saudyjki musi budzić refleksje. Zastanówmy się na przykład, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby podobny zakaz wprowadzono w Polsce. Przede wszystkim na drogach z pewnością zrobiłoby się zdecydowanie luźniej. Wiele małżeństw (czy ogólniej: par) utrzymuje dzisiaj dwa samochody. Jednym jeździ on, drugim ona. Odsunięcie kobiet od kierownicy spowodowałoby, że ten drugi pojazd stałby się niepotrzebny. Wpłynęłoby to nie tylko na natężenie ruchu, a co za tym idzie bezpieczeństwo na drogach, ale również radykalnie zmieniło sytuację na samochodowym rynku wtórnym, nagle zalanym tysiącami używanych aut. Ucierpiałaby również sprzedaż samochodów nowych. Masowo zaczęłyby bankrutować pozbawione nagle kursantek ośrodki nauki jazdy.

Zobacz również:

A jak zmieniłby się rytm naszych codziennych zajęć! Dżentelmeni, nie chcąc skazywać swoich ukochanych na korzystanie z usług komunikacji publicznej, zaczęliby codziennie odwozić je i przywozić z pracy. Kochający ojcowie przejęliby całkowicie obowiązek transportowania dzieci do przedszkoli i szkół, którym dzisiaj dzielą się z matkami. Facetom w żaden sposób nie udałoby się już też wykpić przed weekendowymi wyjazdami do hipermarketu na zakupy ("Chyba nie wyobrażasz sobie, że będę z tymi torbami wracała sama autobusem albo na piechotę?!").

Reklama

Dodajmy do tego zmiany w obyczajach. Koniec z opowieściami o "babach za kierownicą", koniec dowcipów o blondynkach, które nie wiedzą, gdzie w ich aucie jest silnik. Nie wiedzą, bo nie muszą... No i koniec z wysługiwaniem się połowicami jako szoferami, po zakrapianych imprezach odwożącymi swoich mężczyzn do domu.

Tak, motoryzacyjny krajobraz i nasze życie wyglądałyby zupełnie inaczej. Saudyjczycy jakoś sobie z tym radzą. Dobrze, że my nie musimy...

Surowy wyrok, skazujący poddaną króla Allaha na baty, nasuwa jeszcze inną myśl z gatunku "a co by było gdyby...". No właśnie, co by było gdyby do zestawu kar za wykroczenia drogowe (bo przecież nie za sam fakt prowadzenia samochodu) wprowadzić chłostę? Wymierzaną według specjalnego taryfikatora. Przejechałeś skrzyżowanie na czerwonym świetle? Wyprzedzałeś na zakazie? Przepłoszyłeś pieszego z przejścia? Obrywasz policyjną pałką, najlepiej od razu, na miejscu zdarzenia. Przekroczyłeś dozwoloną prędkość, co zostało udokumentowane zdjęciem z fotoradaru? Stawiasz się we wskazanym czasie i miejscu, by zainkasować porcję razów. Na przykład według przelicznika: jedno uderzenie za każde 10 km/godz. nadwyżki ponad dopuszczalny limit. Taka wizja przeraziłaby wielu chojraków i działała bardziej odstraszająco niż mandaty i punkty karne.

***

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Zobacz również:

  • Chociaż obiegowa opinia na temat kobiet za kierownicą jest dla nich mocno krzywdząca, należy pamiętać, że w każdej legendzie tkwi jednak ziarnko prawdy. więcej

Tak, dobrze wiemy, że to czysta fantazja i wprowadzenie kar cielesnych w XXI wieku, w cywilizowanym, europejskim kraju jest niemożliwe. Tak już bywa, że rozwiązania najprostsze i najskuteczniejsze są z różnych powodów niedostępne.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Zakazać kobietom jazdy samochodem? Porozmawiajmy...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 267,

przeczytane przez: 400 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony