Zamiast karać policja rozdaje rózgi. To było żałosne

W dniu świętego Mikołaja śląska policja, zamiast karać sprawców wykroczeń przeciw przepisom ruchu drogowego mandatami, wręczała im rózgi. Ten żałosny pseudohappening jest kolejnym dowodem na w najwyższym stopniu godne potępienia rozprzężenie, które zapanowało służbach powołanych do pilnowania prawa i porządku w naszym kraju. (*)

Zdjęcie

Policja rozdawała rózgi /Policja
Policja rozdawała rózgi
/Policja

Przede wszystkim należałoby zapytać pomysłodawców wspomnianej akcji o jej podstawy prawne. Byłoby to oczywiście pytanie retoryczne, bowiem takich podstaw nie ma. W żadnej ze znanych mi ustaw lub rozporządzeń nie został określony zakres stosowania rózg ani sposób ich wręczania, a nie trzeba chyba przekonywać, że w praworządnym państwie nie ma miejsca na dowolność zachowań w jakichkolwiek kontaktach między obywatelem a funkcjonariuszem tegoż państwa. Nadmierna swoboda, by nie rzec frywolność, może nie tylko godzić w autorytet władzy, ale także prowadzić do niebezpiecznych nadużyć.

Cytat

Komu zależało na takiej, nasuwającej myśl o świadomej prowokacji, pożałowania godnej maskaradzie, rzecz jasna ochoczo podchwyconej i nagłośnionej w zdominowanych przez obcy kapitał mediach?

Brak umocowania prawnego oznacza automatycznie brak procedury odwoławczej. Policja, wręczając sprawcom wykroczeń drogowych rózgi, milcząco zakłada, że potraktują oni ten gest jako sympatyczny, nieszkodliwy żart. Co byłoby jednak, gdyby ktokolwiek z "obdarowanych" poczuł się urażony, uznał, że został potraktowany jak dziecko, poniżony wobec świadków zdarzenia, i odmówił przyjęcia rózgi, żądając skierowania sprawy do sądu, tak jak się to dzieje w przypadku mandatów? Odrzucając taki wniosek wymiar sprawiedliwości naraziłby się na zarzut bezduszności. Przyjmując do rozpatrzenia, byłby obwiniany o śmieszność i zajmowanie się głupstwami. Czy naprawdę nikt nie dostrzega kryjącej się w tym przedsięwzięciu, z pozoru  niewinnym, lecz w rzeczywistości prawdopodobnie starannie przemyślanym i sprytnie zakamuflowanym w intencjach?

Reklama

Nic nie wiemy również o samych rózgach. Czy są wykonywane z atestowanych, ekologicznych materiałów? Czy ich forma i wielkość podlegała ocenie ze strony wiarygodnych ekspertów? Kto ponosiłby odpowiedzialność, gdyby policyjna rózga dostała się w ręce dziecka, które doznałoby wskutek tego uszczerbku na zdrowiu?

Opinii publicznej i podatnikom należy się ponadto wszechstronne wyjaśnienie wszelkich aspektów ekonomicznych akcji. Czy, a jeżeli tak, to kto sformułował warunki zamówienia rózg? Czy ich zakup został dokonany w sposób w pełni transparentny, z poszanowaniem interesów polskich wytwórców? Co stało się z niewykorzystanymi rózgami? Czy zostały odpowiednio zewidencjonowane i zabezpieczone? Czy nie okaże się po latach, że w tajemniczych okolicznościach zniknęły z magazynu, co spowoduje konieczność przeprowadzenia kosztownego i czasochłonnego audytu?

Zdjęcie

Policja rozdawał rózgi /
Policja rozdawał rózgi
/

Jak dostrzegłem w materiałach filmowych, ilustrujących akcję śląskiej drogówki, funkcjonariuszom towarzyszyli nieznani bliżej, zamaskowani osobnicy (doczepione długie, siwe, sztuczne brody), przebrani za tzw. świętych Mikołajów. Trzeba z całą mocą podkreślić, że były to stroje nieregulaminowe, niezgodne z policyjną pragmatyką służbową, a do tego  wywodzące się z obcej nam kulturowo i duchowo wersji określanej jako "wyrośnięty krasnal". Czcigodny biskup czy udający świętego Santa Claus? Pytam: komu zależało na takiej, nasuwającej myśl o świadomej prowokacji, pożałowania godnej maskaradzie, rzecz jasna ochoczo podchwyconej i nagłośnionej w zdominowanych przez obcy kapitał mediach?

Policja rozdaje rózgi /Policja

Zgadzam się, że rózga może oddziaływać wychowawczo, jednak tylko wówczas, gdy stanowi zapowiedź chłosty: kary, której dyscyplinujące znaczenie zostało wystarczająco sprawdzone na przestrzeni dziejów ludzkości. Gdy przestaje się traktować owo historycznie zasłużone narzędzie jako znak bolesnej przestrogi, sprowadzając je do rangi żartu, dobrotliwego pogrożenia palcem, tak jak uczyniła to policja w dniu 6 grudnia, banalizuje się ważny, dobitnie zapisany w pamięci pokoleń symbol. Kierowcy i piesi na widok rózgi byli wyraźnie rozbawieni, trudno przypuszczać, by wyciągnęli z zaistniałej sytuacji jakiekolwiek pozytywne wnioski na przyszłość.

Podsumowując. Oczekuję stanowczej reakcji na zaistniały na Śląsku incydent z udziałem tamtejszej policji i wyciągnięcie wobec winnych surowych konsekwencji.

Zatroskany Czytelnik

(*) - list do redakcji nadesłał zalogowany użytkownik poboczem.pl o nicku "PanKazimierz"

Współtwórz razem z nami pierwszy serwis internetowy dokumentujący polską drogową paranoję. Byłeś świadkiem niecodziennego zdarzenia? Zamiast "prawie nówki" handlarz chciał Ci "wcisnąć" złom? Straciłeś dwa dni urlopu w wydziale komunikacji i odesłano Cię z kwitkiem? Napisz do nas! Jesteśmy po to, by tępić polskie samochodowe patologie! Najciekawsze sprawy na pewno pojawią się na łamach naszego serwisu. Zjedź na pobocze i buduj z nami wirtualny mur, który odgrodzi nas od rodzimej drogowej głupoty!

Zrobiłeś niecodzienne zdjęcie i chcesz się nim pochwalić? Nakręciłeś ciekawy filmik i nie wiesz co z nim zrobić? Załóż swój profil na POBOCZU i pokaż swą twórczość całemu światu!

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Zamiast karać policja rozdaje rózgi. To było żałosne

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 14,

przeczytane przez: 259 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony