Zanim stało się bezwypadkowe

Jeżeli chcesz kupić samochód, który ma więcej niż dziesięć lat i mniej niż 150 tys. km przebiegu nie wyjeżdżaj do Niemiec, Francji, Włoch czy Szwajcarii. Szkoda czasu. Takie auta znajdziesz tylko w jednym europejskim kraju i nie musimy chyba dodawać, że jego stolica położona jest nad Wisłą...

Zdjęcie

    /
   
/
Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych średni wiek pojazdu w Polsce wynosi 11,6 lat i jest o trzy lata starszy niż w pozostałych krajach europejskich. Co ciekawe, średni przebieg nie przekracza 150 tys. km. W przeliczeniu daje to ok 12 tys km rocznie, czyli tysiąc km miesięcznie, niezależnie od tego czy jeździmy dieslem, czy samochodem wyposażonym w instalację LPG. Skoro tak, może nieco dziwić fakt, że to my wybieramy się za granicę w poszukiwaniu okazji, a nie Niemcy czy Włosi przyjeżdżają do nas... Ale cóż, takie są prawa rynku - jest popyt, jest i podaż...

Zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszą się oczywiście diesle i samochody bezwypadkowe. Te ostatnie dominują w ogłoszeniach i jeśli wziąć pod uwagę definicję wypadku jako zdarzenia, w wyniku którego są ofiary w ludziach, cześć z nich faktycznie można nawet tym mianem określić.

Reklama

Babcia Helga i jej rasowe BMW

Życie w symbiozie ze społeczeństwem opiera się na wzajemnych relacjach. czytaj więcej

Zdjęcia, które publikujemy przysłał nam czytelnik ze Szczecina. W trafny sposób odzwierciedlają one stan większości ogłoszeniowych rodzynków, zanim jeszcze stały się one "bezwypadkowe". Jak widzimy, na przyczepce znalazł się już brakujący kawałek omegi, w niedługiej przyszłości, jako jedno całe auto, na pewno pojawi się ona, na którymś z serwisów ogłoszeniowych (o ile już jej tam nie ma). Oczywiście, jako bezwypadkowa.

Nie trudno zauważyć, że miejsce łączenia płyty podłogowej wypadnie mniej więcej w 2/3 długości progu, wiec po zaszpachlowaniu, "pryśnięciu" całości zabezpieczającym podłogę "barankiem" i "ścieniowaniu" z boku i z góry progu nie zauważymy żadnej różnicy. Kompletnie nieprzydatny okaże się też czujnik grubości lakieru, który poza kawałkiem progu i łączniem dachu (pod maskującą plastikową listwą) wskazywać będzie wartości fabryczne (czy ktokolwiek będzie sprawdzał od góry progi pod plastikowymi maskownicami na całej ich długości?). Jedyna nadzieja w tym, że trzeba będzie polakierować dach, co nie jest wcale takie pewne...

W przypadku omegi pocieszającym jest jedynie fakt, że auto ma tylny napęd - więc w razie wypadku, nawet jeśli się złamie, całość trzymać będzie jeszcze wał napędowy...

Zobacz również:

Oczywiście, jeśli "naprawy" podejmie się warsztat bez specjalistycznej aparatury, podstęp zdemaskuje najpewniej badanie punktów bazowych płyty podłogowej. Jeśli zajmą się tym fachowcy - nie. A jak taki samochód zachowa się w trakcie wypadku? Tego nie wie nikt, i lepiej, żebyśmy nie mieli okazji się dowiedzieć. Wiemy natomiast, jak wygląda bezwypadkowy samochód po szkodzie całkowitej.

Fotosy

liczba zdjęć: 12801

Paweł Rygas

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Zanim stało się bezwypadkowe

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 185,

przeczytane przez: 277 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony