Zimny jogurt z tłustą golonką

Skoda roomster to auto, które może się pochwalić chyba największą kampanią reklamową w dziejach polskiej motoryzacji. Na długo przed tym, jak samochód pojawił się w w salonach, był już wszędzie. W telewizji, prasie, na bilbordach, autobusach, tramwajach. Aż strach było otwierać lodówkę...

Zdjęcie

Widok przez boczną szybę / kliknij
/poboczem.pl
Nachalna promocja wyraźnie już osłabła, a samochodów, jak nie było na ulicach, tak nie ma. Zdominowane przez liczne felicje, fabie i octavie polskie drogi, rzadko goszczą na swoich dziurach roomstera. Postanowiliśmy sprawdzić, dlaczego tak się dzieje.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Tym, którzy twierdzą, że samochód wygląda jakby powstał z połączenia dwóch, zupełnie różnych, modeli gratulujemy spostrzegawczości. Mają rację. Do budowy auta wykorzystano płytę podłogową powstałą z połączenia przedniej części nowej fabii, z tylną częścią octavii. Jesteśmy jednak pełni podziwu dla optymizmu stylistów. Naszym zdaniem przód pasuje do tyłu, jak zimny jogurt do tłustej golonki. Z takiego połączenia musiała wyjść...

Reklama

Zdjęcie

Szary kokpit, ciasno / kliknij
/poboczem.pl
Specjaliści ze Skody twierdzą, że projektując przednią część kabiny wzorowali się na samolotach. Coś w tym jest. Płaska przednia szyba i niewielkie lufciki zamiast pełnowymiarowych okien bocznych sprawiają, że za kierownicą roomstera można poczuć się, jak za sterami transportowej Dakoty. Jest ciasno, głośno i niewiele widać. Wznosząca się stromym lukiem lina bocznych szyb, prócz tego, że wygląda dziwnie, skutecznie ogranicza widoczność. W czasie naszego testu, co najmniej trzy razy, nieświadomi zagrożenia, bezstresowo wpakowaliśmy się pod prawidłowo jadące auta. Na szczęście ich kierowcy okazali się wyrozumiali, ale gdyby za kierownicą któregoś z samochodów siedział warszawski taksówkarz bez wahania zafundowałby sobie darmowy remont...

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Osoby cierpiące na klaustrofobię powinny zajmować miejsca z tyłu. Za kierownica i na fotelu obok, za sprawą niewielkich szyb i wąskiego nadwozia, mogą się czuć niepewnie. Dużo miejsca jest jedynie nad głową.

Na pochwałę zasługuje natomiast tylna część. Na kanapie jest stosunkowo przestronnie, kąt oparć foteli można regulować. Ilość miejsca jest do zaakceptowania, zwłaszcza jeżeli chodzi o przestrzeń na nogi i nad głową.

Zdjęcie

Bagażnik jest pojemny / kliknij
/poboczem.pl
Pomysłowo rozwiązano bagażnik. Spokojnie pomieści on urlopowe walizki. Bez problemu można powiększyć go ze standardowych 450 aż do 1760 litrów.

Testowany model wyposażony był 1,9 litrowego diesla serii TDI. Ten zasłużony i wysłużony "klekot" napędza już niemal pół Europy nie dziwi więc, że trafił również pod maskę roomstera.

Zdjęcie

Warczy i klepie, ale jedzie / kliknij
/poboczem.pl
105 konna jednostka jest najmocniejszą, w jaką można wyposażyć to auto (taką samą mocą dysponuje tez 16 zaworowy, benzynowy 1,6 l.).

Drwiące uśmieszki kierowców stojących obok na światłach gasną, wraz z zapaleniem się zielonego. 11,5 sekundy do setki to rozsądny wynik, dla tego typu samochodu. Prędkość maksymalna 182 km/h jest prawdą. Na autostradzie u naszych zachodnich sąsiadów, przez chwilę, wyglądało to nawet lepiej. Deklarowane przez producenta średnie zużycie paliwa 5,4 l to możliwy, acz trudny do osiągnięcia wynik. Szybka jazda autostradowa owocuje spalaniem na poziomie ok 6,5 l/100 km. Gdyby nie dźwięk charakterystyczny dla wybudzanych z zimowego snu traktorów (staje się on szczególnie dokuczliwy od ok. 120 km/h), byłaby piątka.

Prowadzenie samochodu jest łatwe, rozstaw kół tylnej osi jest szerszy o ponad 6 cm, więc auto prowadzi się dość pewnie. Nie oznacza to jednak, że samochód nie przechyla się w zakrętach. Roomster jest przecież wysoki, a praw fizyki jeszcze nikomu nie udało się oszukać.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Podsumowując. Najlepsze, co roomster ma do zaoferowania to pojemny i funkcjonalny bagażnik. Nieźle jest też na tylnej kanapie. Problem w tym, że najmniej komfortowo czuje się tutaj pozbawiony widoczności kierowca, a bez niego zarówno bagażnik, jak i tylna kanapa mogą służyć jedynie za stacjonarny magazyn lub ławeczkę.

Jeżeli nie zależy Wam na wożeniu rowerów czy psa zdecydowanie lepszym wyjściem będzie zakup pełnowymiarowego auta klasy kompakt. Zwłaszcza, ze roomster z napisem TDI na klapie kosztuje ponad 68 tys. zł. Czesi to optymiści...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Zimny jogurt z tłustą golonką

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony