Zła wiadomość dla kierowców. Gorsza niż droższe mandaty

Zapowiedź zmian w taryfikatorze punktów karnych - czytaj: podwyższenia stawek za niektóre wykroczenia - to zła wiadomość dla kierowców. Dla wielu dużo gorsza niż wzrost wysokości mandatów.

Zdjęcie

  Każdy boi się przekroczenia limitu, skutkującego utratą prawa jazdy. /INTERIA.PL
  Każdy boi się przekroczenia limitu, skutkującego utratą prawa jazdy.
/INTERIA.PL
Wiadomo. Pieniądz to pieniądz. Jego wartość jest relatywna. Dla jednego 500 zł zapłacone za harce na drodze, to wydatek poważny, dla innego drobiazg bez znaczenia. Z punktami jest inaczej. Chyba każdy, niezależnie od statusu materialnego, boi się przekroczenia limitu, skutkującego utratą prawa jazdy. Konieczność ponownego zdawania egzaminu na prawko to mitręga, strata czasu i wstyd w razie niepowodzenia, wcale nie tak nieprawdopodobnego. Te obawy słychać w rozmowach policjantów z drogówki z zatrzymanymi przez nich kierowcami, którzy zgłaszają gotowość do poniesienia wszelkich kosztów w zamian za ulgowe potraktowanie w kwestii punktów.

Zobacz również:

Nowe propozycje Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oprócz obaw, wzbudziły oczywiście gorące dyskusje. 5 punktów karnych ma teraz grozić kierowcy, rozmawiającemu przez telefon komórkowy. Od razu pojawiły się głosy, że to przesada; że z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu, znacznie groźniejsza niż, powiedzmy, wymiana kilku zdań z dzieckiem, które zadzwoniło, by pochwalić się dobrym stopniem z klasówki, jest kłótnia z siedzącym obok współmałżonkiem. Na żywo, bez pośrednictwa telekomunikacji. Pół żartem, pół serio zgłaszane są żądania, by karać również tych, którzy takie utarczki rozpoczynają.

Reklama

Oczywiście mamy tu do czynienia z nieporozumieniem, bowiem chodzi nie o rozmowę jako taką, lecz prowadzoną w niedozwolony sposób, czyli przez telefon trzymany w ręce. Taka rozmowa nie tylko absorbuje uwagę, ale przede wszystkim zmusza do akrobatycznych wygibasów, choćby przy zmianie biegów. Swoją drogą, zadziwiające jak wielu właścicieli samochodów, także aut nowych i bardzo drogich, nie zakłada w nich instalacji głośnomówiących. Prawdopodobnie z czystego lenistwa. Potem, z komórką przy uchu, jadą wolno, niepewnie, zapominają o włączeniu kierunkowskazów itp.

Wątpliwości wzbudza też zamiar podwyższenia - z jednego do czterech punktów - kary za przewożenie pasażerów, którzy nie zapięli pasów bezpieczeństwa. "To są dorośli ludzie i sami powinni odpowiadać za swoje błędy. Zresztą jak mam zmusić do zapięcia pasów wiezionego przeze mnie szefa czy teściową?" - pytają kierowcy. Rzeczywiście sytuacja może być niezręczna. Bardzo trudno skłonić do sięgnięcia po pas zwłaszcza osoby na tylnej kanapie, które ten wymóg uważają za ograniczający komfort podróżowania wymysł i nie przemawia do nich nawet argument, że przy gwałtownym hamowaniu zmasakrują twarz o oparcie przedniego fotela, a w razie wypadku zabiją nie tylko siebie, ale i tych, którzy siedzą z przodu.

Dwa punkty ma dostawać ten, kto wjedzie na skrzyżowanie, mimo że na nim lub za nim nie będzie miejsca do kontynuowania jazdy. Zobaczymy, czy groźba kary, będzie działać silniej od klaksonowej agresji kierowców samochodów, stojących za frajerem, który nie rusza, chociaż ma zielone światło. Bo skrzyżowanie jest zablokowane? I co z tego, zawsze da się jakoś wcisnąć. Byle do przodu...

Zobacz również:

  • Szanowna Redakcjo, Z zamiarem wyżalenia się komuś na łamach internetu noszę się od dłuższego czasu. A że nie mam dzisiaj wybitnie nic do roboty - niech się stanie wola moja (*). więcej

W ramach obywatelskich konsultacji pojawił się również postulat zaostrzenia kar dla kierowców, którzy tamują ruch, sunąc uporczywie i powoli lewym pasem. Przepisy nakazują jazdę prawym skrajnym pasem, policja od czasu do czasu organizuje akcje, przypominające o tym wymogu, ale miłośnicy lewego pasa mają argumenty na swoją obronę. Po pierwsze, nawierzchnia lewego pasa jest zazwyczaj w lepszym stanie niż prawego. Po drugie, trzymają się lewego pasa, bo zamierzają skręcać w lewo. Nie wiedzą dokładnie, gdzie będzie to możliwe. Gdy zjadą na pas prawo, mogą skręt przegapić lub nie zdążyć wrócić na pas lewy. Zwłaszcza, że kierowca , który chce takiego manewru szybko dokonać, nie cieszy się w Polsce sympatią innych użytkowników dróg.

Zobacz również:

  • Prowadzenie samochodu - szczególnie na polskich drogach - nie jest sprawą łatwą. Kierowca musi być niczym pilot myśliwca, czyli mieć oczy dookoła głowy. więcej

MSWiA zamierza surowiej niż dotychczas karać kierowców łamiących prawa pieszych. Może i słusznie, ale jednocześnie należałoby mniej pobłażliwie traktować nieostrożnych pieszych, na przykład takich, którzy nie zwracając na nic uwagi nagle wchodzą na jezdnię, zajęci... wystukiwaniem sms-a na klawiaturze komórki.

Ministerialny projekt proponuje też, by za przekroczenie dozwolonej liczby wiezionych pasażerów kierowca busa dostawał od 1 do 10 punktów karnych - po jednym punkcie za każdą niewłaściwie przewożoną osobę. A co będzie, gdy takich nadprogramowych pasażerów będzie np. piętnastu?

Przeczytaj również: MSWiA chce zaostrzenia kar dla kierowców łamiących przepisy drogowe.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Zła wiadomość dla kierowców. Gorsza niż droższe mandaty

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 228,

przeczytane przez: 342 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony