Zorganizować referendum motoryzacyjne!

Od pewnego czasu dużo mówi się o prawie obywateli do zmieniania najważniejszych rzeczy w państwie, za pośrednictwem referendum. Czemu więc nie zorganizować referendum dotyczącego rozszerzenia praw kierowców?

Zdjęcie

Referenda są teraz "w modzie" - czas to wykorzystać! /Łukasz Szelemej /East News
Referenda są teraz "w modzie" - czas to wykorzystać!
/Łukasz Szelemej /East News

Na naszych oczach w Polsce rodzi się nowa, świecka tradycja. Wszystkowiedzący dotychczas politycy postanowili zasięgać opinii obywateli. Możliwość wyrażenia swojego zdania w referendach - jednym już ogłoszonym, drugim zaproponowanym - otrzymali również ci, których postawione tam pytania kompletnie nie dotyczą. Sędziwi starcy będą zatem głosować za lub przeciw obniżeniu wieku emerytalnego, zdeklarowani single orzekać, czy sześcioletnie dzieci powinny obowiązkowo zaczynać naukę w szkole, a ludzie z zasady nie uczestniczący w życiu publicznym, współdecydować - jeśli tylko zechcą, na przykład dla żartu lub z przekory - o ewentualnym wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych. W tej sytuacji o wiele sensowniejsze wydaje się zorganizowanie referendum w sprawach szeroko pojętej motoryzacji i ruchu drogowego. W końcu po Polsce jeździ ponad 20 mln pojazdów mechanicznych, a zapewne podobna liczba osób dysponuje prawem jazdy.

No dobrze, ale o co należałoby ich zapytać? Och, pomysłów jest mnóstwo. Inspiracją może być choćby tematyka plebiscytu wrześniowego. Ustępujący prezydent Bronisław Komorowski chciał na przykład dowiedzieć się, czy jego rodacy wolą być piękni i bogaci czy... mniej piękni i mniej bogaci. Konkretnie ta, jakże kontrowersyjna, przyznajecie, kwestia przybrała postać pytania, czy, według nas, dorosłych obywateli Rzeczpospolitej, powinna zostać wprowadzona nadrzędna zasada, że wątpliwości co do wykładni prawa podatkowego są zawsze rozstrzygane na korzyść podatnika. Jedno z pytań "motoreferendum" mogłoby zatem brzmieć następująco: "Czy jesteś za wprowadzeniem ogólnej zasady, że wszelkie spory, dotyczące wykładni przepisów ruchu drogowego oraz interpretacji zaistniałych na drogach zdarzeń i sytuacji, między osobami kierującymi pojazdami mechanicznymi, a policją, strażą miejską, Inspekcją Transportu Drogowego i innymi upoważnionymi do takich działań służbami, powinny być zawsze rozstrzygane na korzyść kierowcy".

Reklama

Trochę to przydługie i skomplikowane, więc wyjaśnijmy rzecz na przykładzie. Wyobraź sobie, że zostałeś zatrzymany przez drogówkę. Jej funkcjonariusz zarzuca ci, że najpierw zmieniłeś bez włączenia kierunkowskazu pas ruchu, następnie przekroczyłeś linię ciągłą na jezdni, by w końcu wjechać na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Poważna sprawa. Ponieważ jednak brak nagrania dokumentującego powyższe wykroczenia, więc oświadczasz, że masz wątpliwości, czy istotnie je popełniłeś. No i na tym koniec, bowiem w referendum naród uznał, że w takich przypadkach racja jest zawsze po stronie wątpiącego obywatela. Zresztą nawet wtedy, gdy nagranie, z ulicznego monitoringu, czy policyjnej kamery, istnieje - nie stoisz na przegranej pozycji. Możesz bowiem zgłosić wątpliwości co do jego wiarygodności. Dzisiaj takimi sprawami zajmują się sądy. W rzeczywistości poreferendalnej byłyby od tego uciążliwego obowiązku uwolnione.

Zauważmy, że wprowadzenie zasady takiego rozstrzygania wątpliwości w zakresie ruchu drogowego i regulujących ten ruch przepisów będzie łatwiejsze niż w odniesieniu do prawa podatkowego. W tym drugim przypadku najpierw należałoby bowiem utworzyć niezależną instytucję, która ustalałaby, które z paragrafów są niejednoznaczne i mogą być różnie interpretowane. W przeciwnym razie może się przecież zdarzyć, że podatnik zgłosi wątpliwości i będzie oczekiwał załatwienia  sprawy po swojej myśli, tymczasem urząd skarbowy uzna, że wszystko jest jasne i łupnie mu karę. Prawo o ruchu drogowym jest dużo prostsze, więc policjant, strażnik miejski czy inspektor ITD do takich chwytów się nie ucieknie.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy byłbyś za przeprowadzeniem referendum rozszerzające prawa i przywileje kierowców?

  • 58%
  • 37%
  • 5%
głosów: 14314

A inne pytania, które władza mogłaby zadać zmotoryzowanym Polakom? Proszę bardzo...

Czy jesteś za całkowitym zniesieniem limitów prędkości na autostradach i ich podwyższeniem na pozostałych drogach publicznych?

Czy Twoim zdaniem policja powinna zachować uprawnienia do zatrzymywania kierowcom prawa jazdy?

Czy należy wprowadzić zasadę, że zapinanie pasów bezpieczeństwa w samochodzie jest suwerenną decyzją kierowcy i pasażerów?

Czy opowiadasz się za obniżeniem podatków, wpływających na wysokość cen paliw płynnych?

Czy państwo powinno dopłacać do pierwszego samochodu, kupowanego przez młodą rodzinę?

Czy uważasz, że celowa jest zmiana konstytucji, która zakazywałaby wprowadzania jakichkolwiek restrykcji wobec pojazdów, które nie spełniają aktualnych norm ekologicznych?

To tylko kilka pierwszych z brzegu propozycji. No to jak- zaczynamy akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum z wyżej wymienionymi pytaniami?           

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Zorganizować referendum motoryzacyjne!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 36,

przeczytane przez: 1408 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony