Zwiastun dobrobytu na naszych drogach

Jest lepiej. Tak przynajmniej twierdzą nasi rządzący, których nachalne przedwyborcze klipy próbują przekonać do tego punktu widzenia sceptyczne z natury społeczeństwo.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Być może powiemy właśnie coś niepopularnego, ale trzeba przyznać, że po części mają oni rację...

Dlaczego? Otóż zwiastun dobrobytu udało nam się odnaleźć na naszych drogach. Gdy otwarto brytyjski rynek pracy dla Polaków ulice naszych miast wyraźnie opustoszały, popularnym stało się hasło "ostatni gasi światło".

Reklama

Zdjęcie

/poboczem.pl
Minęło jednak trochę czasu a miejskie trakty znów zapełniły się wszelkiej maści motoryzacyjnym dobrobytem. Ciągnące się w nieskończoność korki wskazują, że coraz więcej rodaków powraca z zarobkowej emigracji i wydaje ciężko zarobione funty w kraju. Podziękowania za ten stan rzeczy należą się jednak zachodnim mediom a nie naszym politykom. Gdyby te pierwsze zaczęły relacjonować to, co wyprawia się w naszym sejmie, mało kto chciałby tutaj wracać...

Wydawane w Polsce funty przekładają się na wzrost gospodarczy, problem w tym, że powracający z wysp brytyjskich rodacy przywożą też ze sobą pewne nawyki...

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Całkiem niedawno na ulicy Księcia Józefa w Krakowie byliśmy świadkami ciekawego zdarzenia.

Na jednym z rozjazdów spokojnie jadący range rover zamiast łukiem w prawo, pojechał w lewo... pod prąd. O swojej pomyłce dowiedział się dopiero wówczas, gdy z przeciwnej strony na jego pasie pojawiła się prąca naprzód ciężarówka, z której masą nawet range rover nie mógł się równać. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało i czarna terenówka, z "podkulonym ogonem" szybko się wycofała.

Tak na poważnie trzeba przyznać, że w tym miejscu zdarza się to nagminnie. Szeroka jezdnia kończy się estakadą, kierowcy którzy chcą wjechać na most i przedostać się przez Wisłę, kierując się logiką nieświadomie zajmują przeciwny pas ruchu. Jeśli z przeciwka nic akurat nie jedzie, większości kierowców (zwłaszcza przyjezdnych) trudno jest się zorientować, że poruszają się pod prąd.

Teoretycznie jednak wszystko jest ok. Pasy rozdziela "podwójna ciągła" przed samym rozjazdem ustawiono też znak nakazujący omijanie go z prawej strony. W razie wypadku wina kierującego nie pozostawia żadnej wątpliwości, bo tłumaczenie się logiką, która nigdy nie była mocną stroną naszych drogowców, na pewno nie przejdzie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Zwiastun dobrobytu na naszych drogach

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony