40 punktów karnych dla policjanta drogówki?

Na wstępnie pragnę zaznaczyć, że nie jestem młodym gniewnym z dwumetrową anteną na dachu, nie pochwalam łamania przepisów i staram się jeździć zgodnie z nimi i zdrowym rozsądkiem.(*)

Zdjęcie

. /
.
/

Jak każdemu, zdarza mi się płacić mandaty. Nie obwiniam jednak o to policjantów - jeśli zawiniłem, powinienem ponieść karę.

Nóż w kieszeni otwiera mi się jednak, gdy widzę, czego dopuszczają się ostatnio na drogach stróże prawa powołani do czuwania nad publicznym bezpieczeństwem.

Reklama

Ostatnio pokazywaliście filmik, na którym widać radiowóz z Radomia grzejący setką na ograniczeniu do 70 km/h w chwilę po tym, jak jego załoga przestała karać kierowców za przekraczanie w tym miejscu prędkości.

Podsyłam kolejny, na który trafiłem w sieci przez przypadek. Jak można wyczytać na internetowych forach, jest to materiał dokumentujący przewinienie kierowcy, który nie zgodził się na przyjęcie mandatu, po czym sprawa trafiła do sądu.

Wina kierowcy jest bezsprzeczna - zresztą zaraz po zatrzymaniu pan zgodził się przjąć mandat za nieprawidłowe wyprzedzanie. Policjanci uparli się jednak, że trzeba go również ukarać za przekroczenie prędkości, wyprzedzanie na skrzyżowaniu i podwójnej linii ciągłej. Kierowca odmówił twierdząc, że podwójna ciągła jest przecież integralna częścią skrzyżowania więc nie można karać go podwójnie za jedno wykroczenie.

Mnie najbardziej zszokowało jednak to, co wyprawiał na drodze "ścigający pirata" kierowca radiowozu. Nie dość, że kilkukrotnie złamał on obowiązującą w danym miejscu prędkość, to jeszcze wyprzedał w miejscach niedozwolonych, wymusił pierwszeństwo na kierowcy busa, a w miejscu gdzie nagrany pan wyprzedził nieprawidłowo jedno auto, radiowóz "przeskoczył" aż trzy (na ciągłej i skrzyżowaniu!).

Co ciekawe, jak donoszą lokalne media, sprawa zakończyła się po myśli policji - "pirat" ukarany został grzywną 500 zł i otrzymał 15 punktów karnych za wszystkie trzy wykroczenia. Skoro jednak, zgodnie z tym wyrokiem, można "sumować" poszczególne wykroczenia, dlaczego nie podsumowano tych, popełnionych przez kierowcę radiowozu?

Wiem, że w komentarzach "zbierze" mi się na pewno za to, że czepiam się policjantów, którzy wykonywali przecież swoją pracę. Dlaczego jednak - zamiast zatrzymać kierowcę po pierwszym wykroczeniu, rozpoczęli za nim szaleńczy pościg nie ujawniając swojej obecności chociażby włączeniem sygnałów? Bez nich radiowóz nie jest przecież pojazdem uprzywilejowanym, a jego kierowcę, jak wszystkich innych, obowiązują na drodze te same przepisy! Licząc "na szybkiego" kierowca radiowozu powinien otrzymać jakieś 40 punktów karnych i stracić prawo jazdy!

(*) - list do redakcji

Głupoty policji ciąg dalszy.... /poboczem.pl

Od redakcji:

Sprawa, o której wspomina nasz czytelnik dotyczy zdarzenia z września ubiegłego roku. Zarejestrowany przez policyjną kamerę kierowca rzeczywiście ukarany został mandatem w wysokości 500 zł (15 punktów karnych) - sędzia uchylił jego pytania związane z niebezpiecznym zachowaniem załogi radiowozu.  Wszystko wskazuje na to, że załoga radiowozu trafi jednak przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Zawiadomienie w sprawie popełnienia wykroczeń przez kierującego złożył w sądzie prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze, które przyczyniło się do nagłośnienia sprawy w mediach.

"SFOTOGRAFUJ POLICJANTA" NA FACEBOOKU

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony