65 tys. km Teslą bez kierowcy?

Jeśli pokusić się o wskazanie największych wynalazków ludzkości, internet znalazłby się w ścisłej czołówce gdzieś pomiędzy kołem a... toaletą. Porównanie nie jest przypadkowe, wspólnym mianownikiem obu przypadków jest... ściek.

Zdjęcie

Tesla model 3 /
Tesla model 3
/

W serwisach społecznościowych zabłysnął niedawno pewien "kierowca" z Californii, który postanowił otworzyć sobie bramę do międzynarodowej sławy publikując filmiki ze swoich podróży Teslą. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Param Sharma - bo tak, przynajmniej oficjalnie, nazywa się owy jegomość - jeździ Teslą... na tylnym siedzeniu. Nie trzeba chyba dodawać, że samochód porusza się bez kierowcy, a Sharma "oszukuje" elektronikę pojazdu - od czasu do czasu - korygując ustawienie kierownicy... stopą.

Wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z fałszywym profilem człowieka, który zapragnął jedynie poczuć się sławnym. Nie zmienia to jednak faktu, że jego zachowanie wykracza daleko poza ramy wirtualnego świata. Nie ma wątpliwości, że uwiecznione na filmach zachowania mają miejsce na publicznych drogach, a - ponieważ głupota zawsze przyjmuje się najszybciej - sam Sharma znaleźć może wielu naśladowców.

Reklama

Niewykluczone, że publikacje to rozpaczliwy apel o udzielenie specjalistycznej pomocy medycznej. Świadczą o tym chociażby doniesienia o zatrzymaniu przez patrol policji autostradowej, przy okazji których Sharma "chwali się", że pokonał w ten sposób już ponad 65 tys. km! Trudno przecież rozpatrywać w kategorii innej niż zaburzenia psychiczne postępowania człowieka, który zaraz po opuszczeniu aresztu wrzuca do internetu kolejne filmiki dokumentujące jego idiotyczne zachowania.

O poziomie mentalnym i guście autora świadczą m.in. liczne zdjęcia obrazujące drogie zegarki, banknoty czy... Rolls-Royce’a ze złotą osłoną chłodnicy.

Sam profil zwraca jednak uwagę na poważny problem, jaki - zwłaszcza w tak otwartych na nowinki techniczne (by nie powiedzieć "wierzących w cuda") krajach jak USA - stanowi przekaz płynący z folderów reklamowych producentów różnego rodzaju sprzętu. Warto bowiem przypomnieć, że słynny "autopilot" Tesli jest w rzeczywistości systemem WSPOMAGAJĄCYM KIEROWCĘ, który nie wykracza poza drugi (z pięciu!) poziomów autonomicznej jazdy.

Wypada też jednak zwrócić uwagę na pozytywny aspekt internetowego dorobku Param Sharmy. Jego profil na Instagramie śledzi obecnie mniej niż 10 tys. osób, co - biorąc pod uwagę ogrom Stanów Zjednoczonych - jest raczej pocieszającym wynikiem....

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony