"A mówili, że BMW to tylko buraki jeżdżą"

Polski kierowca w starym bmw... Zaledwie kilka słów, a ile niosą ze sobą emocji i skojarzeń. Najczęściej bardzo negatywnych. Trzeba przyznać, że życie co i raz podsuwa wydarzenia, które podsycają nieprzychylne, delikatnie mówiąc, opinie o użytkownikach pojazdów tej skądinąd szacownej bawarskiej marki.

Zdjęcie

Właściciele BMW lubią bawić się swoimi samochodami. Na przykład "driftując" nocą na parkingach dużych sklepów /Leszek Rusek /Reporter
Właściciele BMW lubią bawić się swoimi samochodami. Na przykład "driftując" nocą na parkingach dużych sklepów
/Leszek Rusek /Reporter

Cytat

Hm, czy rzeczywiście, jak twierdzą niektórzy, "BMW to stan umysłu"?

W styczniowy poniedziałek policja z wielkopolskiego Kórnika otrzymała informację, że z rzeczki Głuszynka w miejscowości Kamionka wystaje kawałek utopionego w niej samochodu. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, przy aucie kręciła się grupka zaaferowanych mężczyzn. Okazało się, że właściciel bmw kilka godzin po jego zakupie pojechał podriftować nowym, aczkolwiek leciwym nabytkiem po zamarzniętym rozlewisku. Nie wiadomo, czy stracił panowanie nad kierownicą, czy stało się to przez zwykłą nieuwagę, w każdym razie w pewnej chwili wjechał na taflę cienkiego lodu pokrywającego nurt Głuszynki. Lód się załamał i beemka znalazła się częściowo pod wodą. O incydencie, zakończonym  mandatem nałożonym na właściciela pojazdu za spowodowanie zagrożenia poza drogą publiczną, doniósł jeden z poznańskich portali internetowych. No i zaczęło się...   

"Stare auto (...), przyciemniane światła (pewnie nad świeczką), przyciemniane szyby i idiota w środku. Przepis na ubaw gotowy. Dobrze, że nikogo przy okazji nie zabił."

Reklama

"Jak dziewczyny nie może poderwać, to kupuje bmw."

"20-letnie BMW, czy to mnie dziwi?"

"A można było "driftować" na pustym parkingu pod M1... Ale Bardzo Mały Wacek w Bolidzie Młodzieży Wiejskiej o tym nie wiedział. Niech się cieszy, że się nie utopił."

"Bardzo pozytywna wiadomość. Przynajmniej nie zabije tym wiekowym bolidem jakiejś rodziny wracającej z wakacji albo nastoletnich koleżanek."

"I 500+ z dwóch miesięcy poszło się... poszło pływać."

"Ten hejt na BMW może być spowodowany tylko zazdrością, chociaż w tym przypadku nie ma o co. Niestety, piłowanie golfa na ręcznym to nie drift, dlatego amatorzy kupują najtańszy tylnonapędowiec i nie umieją się z nim obchodzić (...). Propozycja dla naśladowców: zdejmujcie znaczki BMW, bo mi wstyd za was."

Zdjęcie

. /
.
/

"Sprzeda jako bezwypadkowe i garażowane."

"Samochód ze wstydu za właściciela zapadł się pod... lód."

"Szkoda tak pięknego auta, mogło pojeździć jeszcze drugie 25 lat."

"Typowy właściciel starego bmw. Czym teraz laski będzie wyrywał w piątek i sobotę pod remizą?"

"I już 10 stycznia mamy prawdopodobnie zwycięzcę nagrody "Idiota roku 2017"."

Kierowca BMW potwierdza stereotypy

O samochodach wielu marek krążą stereotypy. Jednak żadne chyba nie są tak zakorzenione w świadomości kierowców, jak stereotypy dotyczące osób jeżdżących BMW. Często, niestety, nie bez powodu. czytaj więcej

"Naturalna selekcja kretynów, natura zabrała zabawkę d****owi, przynajmniej nikomu krzywdy tym szmelcem nie zrobi, jedynie mogła ucierpieć ryba z jeziora i ego idioty, bo cała wieś będzie przy gorzale opowiadać, jaki to z niego kapitan Nemo..."

"BMW: Będziesz Miał Wodowanie."

"Sprzedam BMW zalane do pełna. Auto dosłownie PŁYNIE po drodze."

"Wieśniak (...) zdejmie znaczek bmw z tego wraku, powiesi go sobie na szyi na grubym tombakowym łańcuchu, drugiego znaczka użyje jako zegarka, powyrywa słomę z walonek, posmaruje włosy łojem, pokaże wszystkie trzy zęby i dawaj pod remizę! Urabura szef podwóra!"

To tylko niektóre z komentarzy pod informacją o utopionym w Głuszynce bmw. Dla przeciwwagi warto jednak przytoczyć wiadomość o innym, tym razem chwalebnym czynie użytkowników samochodu tej marki. Oto trzej mężczyźni, jadący czarnym bmw, dostrzegli na drodze w okolicach Łodzi zamarzającego przy dwudziestopniowym mrozie lisa. Zatrzymali się i, mając świadomość, że ryzykują zarażeniem się wścieklizną, na którą choruje wiele lisów, zabrali zwierzę do auta, położyli na tylnym siedzeniu, okryli kurtką i zawieźli do weterynarza, gdzie dochodzi do siebie. Filmik dokumentujący to zdarzenie trafił do Internetu i wzbudził podziw dla dzielnej trójki: "Panowie, jesteście wspaniali", "A mówili, że BMW to tylko buraki jeżdżą", "Brawa za piękną postawę. Mało kto umie się tak zachować."

Zdjęcie

. /
.
/

Hm, czy rzeczywiście, jak twierdzą niektórzy, "BMW to stan umysłu"?      

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony