BMW i priapizm. Chce odszkodowania!

BMW można lubić lub nie, ale trzeba przyznać, że samochody z Bawarii, jak mało które, budzą emocje i przyprawiają fanów motoryzacji o szybsze bicie serca...

Zdjęcie

Przejażdżka okazała się brzmienna w skutkach... /
Przejażdżka okazała się brzmienna w skutkach...
/
Niestety, zakup pojazdu sygnowanego logiem wirującego śmigła może mieć bardzo dotkliwe konsekwencje. Niektórzy właściciele bmw przesadnie podniecają się swoimi maszynami, czasami w całkiem dosłownym tego słowa znaczeniu...  

Do Sądu Najwyższego w San Francisco wpłynął właśnie pozew przeciwko dealerowi BMW z Michigan oraz producentowi siodeł motocyklowych - firmie Corbin-Pacyfic. Henry Wolf - mieszkaniec Kalifornii - domaga się odszkodowania za to, że po podróży swoim motocyklem BMW z 1993 roku dostał permanentnej erekcji, wywołującej u niego "fizyczne i psychiczne" udręczenie.

Reklama

Sprawa dotyczy wydarzeń z maja 2010 roku, kiedy Wolf wybrał się swoim motocyklem na czterogodzinną przejażdżkę. Po powrocie do domu spostrzegł, że podróż podziałała na niego w niecodzienny sposób - wywołując stałą erekcję (choroba nosi nazwę priapizmu), która - uwaga - utrzymuje się aż do dzisiaj!

Wolf domaga się od dealera i producenta siodeł rekompensaty kosztów leczenia oraz odszkodowania z tytułu niezdolności do pracy i uszczerbku na zdrowiu. Co ciekawe, z powodu uporczywej erekcji Wolf nie jest w stanie podjąć aktywności seksualnej - objawem priapizmu, oprócz tego, który dostrzec można gołym okiem, jest też przenikliwy ból.

Jak na razie nie wiadomo, czy sprawa zakończy się po myśli powoda. Dealer BMW broni się twierdząc, że niefabryczne siedzenie zamontowano w jego siedzibie na zlecenie Wolfa. Ten sztywno stoi jednak na stanowisku, że priapizm może być również wynikiem niedbałego montażu tego elementu.

Cóż, ława przysięgłych ma twardy orzech do zgryzienia...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony