Czarne punkty to klapa!

Informacja ta przeszła niemal bez echa, ale jest ważna i istotna. Nasi specjaliści od dróg przyznali się niedawno do błędu!

Zdjęcie

/
GDDKiA potwierdziła, że program oznaczania niebezpiecznych drogowych miejsc "czarnymi punktami" okazał się kompletną klapą i nie będzie kontynuowany. W założeniu urzędników oznaczenie niebezpiecznego odcinka taką tablicą miało sprawiać, że kierowcy będą jechać wolniej, i bardziej koncentrować się na drodze.

Okazuje się jednak, że reakcje kierowców na zagrożenie znacznie różnią się od tych, jakich życzyliby sobie urzędnicy. Z badań przeprowadzonych na zlecenie GDDKiA wynikało bowiem, że tylko 10 % kierujących pojazdami zwalnia na widok takiej tablicy. 20% kieruje się jednak maksymą kapitana Edwarda Johna Smitha - kapitana Titanica, który twierdził, że niebezpieczne obszary pokonywać trzeba pełną parą. Efekt jest więc taki, że samochody zamiast zwalniać, przyspieszają.

Reklama

Jak przyznał Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA nie sprawdziło się założenie, że przez swą wymowę czarne punkty wstrząsną wyobraźnią kierowców i zmuszą ich do ostrożnej jazdy.

Cóż, na liczne wstrząsy polscy kierowcy są akurat uodpornieni...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony