Dopłaty na auta elektryczne dla księży. Powodów do oburzenia brak

Marta Kaczyńska (tak, ta Kaczyńska, o której myślicie) na łamach tygodnika "Sieci" poinformowała, że z rządowego programu "Mój elektryk" będą mogli skorzystać księża oraz kościoły. Na ogólnie obowiązujących zasadach. A zatem: limit ceny samochodu to 225 000 zł; kwota wsparcia dla osoby fizycznej wynosi 18 750 zł (posiadacze Karty Dużej Rodziny - 27 000 zł; dla instytucji i przedsiębiorców - od 18 750 do nawet 70 000 zł, zależnie od rodzaju pojazdu; w przypadku firm, urzędów, samorządów, organizacji itp. warunkiem jest zadeklarowanie odpowiedniego przebiegu auta, konkretnie 15-20 tysięcy kilometrów rocznie.

Zdjęcie

Zdjęcie ilustracyjne /Piotr Kamionka /East News
Zdjęcie ilustracyjne
/Piotr Kamionka /East News

Newsa szybko podchwyciły i rozpowszechniły inne media. Gremialnie powołując się na wyżej wymienione źródło, zapewne uznając je za dodatkowy smaczek w sprawie.

Cytat

Kapłani jako osoby fizyczne są pełnoprawnymi obywatelami Rzeczpospolitej. Wykluczanie ich, z racji stanu duchownego, z możliwości skorzystania z państwowych dopłat byłoby oczywistą dyskryminacją.

Właściwie nie wiadomo dlaczego, bowiem aby dowiedzieć się, co i jak, nie trzeba było sięgać do felietonu córki tragicznie zmarłego prezydenta. Wystarczyło zapoznać się z założeniami rzeczonego programu, zamieszczonymi  na oficjalnej stronie internetowej www.gov.pl. Jest tam wyraźnie napisane, że "W kolejnych etapach naboru wniosków będzie możliwość uzyskania dofinansowania dla jednostek sektora finansów publicznych, instytutów badawczych, przedsiębiorców, stowarzyszeń, fundacji, spółdzielni, rolników indywidualnych, kościołów i innych związków wyznaniowych oraz ich osób prawnych, organizacji religijnych." Gdzie tu sensacja?

Reklama

Tak czy inaczej wiadomość przekazana suwerenowi przez Martę Kaczyńską wywołała liczne komentarze. Część z nich z zarzutami, że oto mamy do czynienia z kolejnym przejawem skandalicznego dotowania kleru i Kościoła. Przez państwo, z pieniędzy podatników, wśród których są przecież zarówno wierzący, jak i niewierzący.

Tymczasem gdy się dobrze, bez emocji, zastanowić okazuje się, że nie ma powodów do oburzenia. Wręcz przeciwnie.

Kapłani jako osoby fizyczne są pełnoprawnymi obywatelami Rzeczpospolitej. Wykluczanie ich, z racji stanu duchownego, z możliwości skorzystania z państwowych dopłat byłoby oczywistą dyskryminacją. Ba, można wręcz przyjąć, że w ich przypadku kwota wsparcia powinna być większa. Ze względów, nazwijmy to, propagandowych. Parafianie widząc, że ich proboszcz czy wikary przesiadł się na "elektryka", mogliby uznać, że jest to najwidoczniej słuszny kierunek i sami zdecydowaliby się na podobny krok, upowszechniając ideę elektryfikowania motoryzacji. A gdyby tak jeszcze na przykościelnych parkingach zaczęto masowo instalować ładowarki z tańszym prądem...

Wyposażenie księży w pojazdy zeroemisyjne w jakimś stopniu podważyłoby oficjalną linię polskiego Kościoła, sceptycznie wypowiadającego się na temat zmian klimatycznych i sprzeciwiającego się tzw. ekologizmowi. Uważanemu za "błędną ideologię", w której, jak mówił niedawno do uczestników Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja bp Ignacy Dec,"miejsce człowieka zajmują zwierzęta; gdzie panuje empatia do losu zwierząt, a brakuje empatii do poczętych dzieci."

Oczywiście ktoś powie, że księża nie zaczną jeździć samochodami elektrycznymi z troski o topnienie arktycznych lodowców i los niedźwiedzi polarnych. Będą jeździć takimi autami z tych samych powodów, dla których instalują na plebaniach i kościołach fotowoltaikę czy pompy ciepła. Te powody to wygoda i rachunek ekonomiczny.

A dotacje dla Kościoła? No cóż, trudno zaprzeczyć, że jest to dzisiaj instytucja (złośliwi powiedzieliby, że bardziej firma). Nie mniej instytucjonalna niż dowolne stowarzyszenie lub fundacja. Chcąc nie chcąc biskupi też zresztą lansowaliby zeroemisyjność transportu. A z osiągnięciem wymaganych rocznych przebiegów prawdopodobnie nie mieliby żadnych kłopotów...

     

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony