Dziewczyna w żółtym porsche

Agnieszka Radwańska lubi Porsche. Aktualnie jeździ po Krakowie żółtą carrerą 4S. Powiedzmy od razu, że również Porsche lubi Radwańską.

Zdjęcie

Nie śledzimy celebrytów, a pokazane tu zdjęcie wykonaliśmy przypadkiem. Zresztą jechaliśmy wówczas wcale nie gorszym autem... ;) /poboczem.pl
Nie śledzimy celebrytów, a pokazane tu zdjęcie wykonaliśmy przypadkiem. Zresztą jechaliśmy wówczas wcale nie gorszym autem... ;)
/poboczem.pl

W turnieju Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie wszystkie rozstawione zawodniczki już za sam start otrzymują w prezencie nowiutkie samochody tej marki. Najlepszy, najbardziej luksusowy przypada zwyciężczyni, oczywiście oprócz nagrody pieniężnej w postaci czeku na relatywnie niewielką (w porównaniu z premiami wypłacanymi w innych czołowych turniejach tenisowych) kwotę około 100 tysięcy dolarów. Najlepsza polska tenisistka jak dotychczas przywiozła ze Stuttgartu dwa "porszaki". Podobno jednego przekazała siostrze, Urszuli, drugiego swemu ojcu i trenerowi, Robertowi Radwańskiemu.

Sama jednak - spójrzcie na zdjęcia - też nie ma chyba na co narzekać. Model 911, choć jeszcze nie w najnowszej, pokazanej jesienią ubiegłego roku podczas salonu samochodowego we Frankfurcie wersji - sam miód... Zresztą wkrótce kolejny turniej w Stuttgarcie. I zapewne kolejne porsche dla naszej mistrzyni.  

Reklama

Pragniemy zaznaczyć, że nie jesteśmy żadnymi paparazzi, nie śledzimy celebrytów, a pokazane tu fotografie wykonaliśmy przypadkiem. Zresztą jechaliśmy wówczas wcale nie gorszym autem, zatem i Agnieszka Radwańska przyglądała się nam z zaciekawieniem.  

Aha, warto dodać, że jedyny w historii męski turniej w Stuttgarcie,  zorganizowany w 1979 r., wygrał... Wojciech Fibak, pokonując w finale Argentyńczyka Guillermo Vilasa. W nagrodę otrzymał porsche 928.      


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony