​Fajny ciąg pieszo-rowerowy, a dziennikarz czepia się drobiazgów

Dziennikarze są okropni. Wciąż coś im się nie podoba. Marudzą, kręcą nosami, szukają dziury w całym. Na przykład w Zakopanem...

Zdjęcie

/
/

Na zakopiańskiej Równi Krupowej władze miasta, nie szczędząc sił i środków, wybudowały tzw. ciąg pieszo-rowerowy. Niestety, reporter "Tygodnika Podhalańskiego" zamiast przyklasnąć tej inicjatywie, pokazać ją na szerszym tle innych dokonań lokalnych włodarzy w kończącej się wkrótce kadencji samorządu, czepia się drobiazgów.

Konkretnie oznakowania wspomnianej chodniko-ścieżki. Według niego, nie jest do końca jasne, która jej część przeznaczona jest dla pojazdów, a która dla piechurów. Co prawda domyśla się, że rowery powinny jeździć po asfalcie, a spacerowicze korzystać z kostki, ale chciałby, żeby namalowane na nawierzchni piktogramy nie pozostawiały użytkownikom szlaku jakichkolwiek wątpliwości.

Reklama

Mało tego -  zatrzymuje spotkanych turystów i mieszkańców, wyraźnie podpuszczając ich, by krytykowali burmistrza oraz podległe mu instytucje i urzędników. Na szczęście zagadywani przechodnie zachowują czujność i wykazują obywatelską postawę, nie poddając się tej szytej grubymi nićmi prowokacji. Można bawić się w legalistę - szczególarza, analizować kwestię rzeczonego oznakowania z punktu widzenia przepisów ruchu drogowego. Można zastanawiać się, czy wykonawcy piktogramów nie poszli zwyczajnie na łatwiznę i nie malowali tak, jak im było najwygodniej ze względu na szablony, które akurat mieli na stanie.

Można szydzić, że umieszczone centralnie znaki nakazują, by dorośli maszerowali po asfalcie, a trzymane przez nich za rączkę dzieci - po bruku. Można, ale po co? Czy nie lepiej postąpić za radą pewnego działacza politycznego, który w podobnych sytuacjach zwykł mawiać: "proszę państwa, nie róbmy z tego zagadnienia..."?

Kuriozum w Zakopanem ;) /poboczem.pl

No właśnie. Nie róbmy niepotrzebnie zagadnienia. Spójrzmy na całokształt i wykażmy odrobinę dobrej woli. Jest droga dla rowerzystów i chodnik dla pieszych? Jest. Mogłoby nie być? Mogłoby. Wyglądają estetycznie? Wyglądają. Mogłyby nie wyglądać? Mogłyby, czego przykładów nie brakuje w całej Polsce. A piktogramy? Uznajmy, że zostały umieszczone pośrodku, na linii oddzielającej oba pasy ruchu, celowo. Taka lokalizacja demonstruje otwartość Zakopanego. Pokazuje, że jego gospodarze pozostawiają ludziom wolność wyboru. Wolisz jeździć po asfalcie, a chodzić po kostce? Proszę bardzo. Masz inne, nietypowe preferencje? Nie ma zagadnienia. Rób, jak uważasz. Jesteśmy tolerancyjni.

Taki sam przekaz niesie usytuowanie ławek, któremu autor relacji filmowej również przygląda się ze zdziwieniem.  Owszem, zamiast przy trakcie pieszym znajdują się przy pasie asfaltowym i towarzyszą im stojaki na rowery, ale postawiono je na podłożu wyłożonym kostką, co stanowi niewątpliwie zaproszenie skierowane do niezroweryzowanych. Chyba dla każdego, nawet średnio rozgarniętego obserwatora, symbolika takiej aranżacji przestrzeni jest zupełnie oczywista. Dla każdego, ale nie dla ukrytego za kamerą, niewidocznego dla widza, więc anonimowego przedstawiciela "Tygodnika Podhalańskiego". Wstyd ;)    

Autorem jest zalogowany czytelnik o nicku "Alfa". Inne jego teksty oraz zdjęcia i filmy znajdziesz  po kliknięciu w avatar.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl
Autor:

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony