Fotoradary są wszędzie

Dopiero co pisaliśmy o ogromnych perspektywach, jakie stwarzają metody z takim powodzeniem stosowane przez agentów CBA, choćby prowokacja, czyli, mówiąc prościej, podpucha, a już znaleźli się tacy, którzy podążają szlakiem przetartym przez służby specjalne.

Zdjęcie

Ten był "tylko" osłonięty autem.../ kliknij
Oto znana z pomysłowości lubelska drogówka zakamuflowała fotoradar w pojemniku na śmieci i w ciągu weekendu przyłapała 1300 piratów drogowych. Przekraczali dopuszczalną prędkość o 30 - 50 km/godz. co jest wykroczeniem całkiem już surowo karanym.

Pamiętamy rysunek, zamieszczony przed laty w jakimś amerykańskim czasopiśmie satyrycznym. Przedstawiał bajkowe wprost miasteczko - kolorowe kamieniczki, piękny kościółek, kamienny, romantyczny mostek nad rzeczką itp. - oraz dwóch rozmawiających ze sobą generałów. Jeden z nich chwalił się drugiemu: "W zeszłym roku dostaliśmy pierwszą nagrodę za najlepiej zamaskowaną bazę wyrzutni rakiet balistycznych".

Reklama

Komenda Główna Policji powinna ogłosić konkurs na najsprytniej zakamuflowany fotoradar. Jury w swojej ocenie weźmie pod uwagę inwencję funkcjonariuszy oraz skuteczność pułapki. A niezdyscyplinowani kierowcy nie będą znali dnia ani godziny. Fotoradar może przecież czaić się wszędzie. W dziupli przydrożnego drzewa, kapliczce, strachu na wróble, czy w rogach krowy, pasącej się na łące.

Zobacz, jak wygląda sytuacja na drogach w całej Polsce.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl
Autor:

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony