Jeżdżę 80 km/h i mam sposób na piratów

Witam Jestem zagorzałym czytelnikiem Poboczem.pl Jestem również osobą, która kiedy wsiada do samochodu lubi - nazwijmy to - rozkoszować się jazdą. Nie lubię nadmiernych prędkości... w zabudowanym do 60 km/h, poza 80 do 90 km/h...

Zdjęcie

   Nie lubię nadmiernych prędkości... w zabudowanym do 60 km/h, poza 80 do 90 km/h
  Nie lubię nadmiernych prędkości... w zabudowanym do 60 km/h, poza 80 do 90 km/h
Oczywiście jadąc z tymi prędkościami człowiek uważany jest za zawalidrogę i "hamulec produkcyjny", ale są to prędkości przy których czuję się bezpiecznie i których na ogół nie lubię przekraczać. Są to jednocześnie wartości przy których na drodze krajowej tworzy się sznur samochodów, a pierwszy jedzie metr od mojego zderzaka... zwłaszcza gdy puszczę pedał gazu wjeżdżając w zabudowany.

Niejednokrotnie widzę jak ludzie potrafią wyprzedzać spychając mnie z drogi (zwłaszcza tirami) co doprowadza mnie to białej gorączki... nie wspominam o sytuacjach kiedy szukając miejsca parkingowego stwierdzam, że dzięki "uprzejmości" kierowców "niemogących" zaparkować między liniami, pojemność owego parkingu zmniejszyła się o połowę...

Reklama

W związku z powyższym, od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym, czy umieszczanie zdjęć (oraz filmów), na których uwidocznione są numery tablic rejestracyjnych jest zgodne z prawem? Drugim pytaniem związanym z tym tematem jakie się nasuwa jest: jeżeli tak, to czy organy ścigania mogą z nich korzystać aby ukarać delikwenta? Chodzi oczywiście o wszelkiej maści zdjęcia "krzywoparkujących i wszystkomogących człowieków", którzy za nic mają przepisy kodeksu drogowego...

Trzecie pytanie w wypadku pozytywnego rozpatrzenia dwóch pierwszych to czy Komenda Główna ma stronę, na którą ludzie mogliby wrzucać tego typu filmy i zdjęcia z wyczynami swoich bliźnich? Jeżeli nie to dlaczego? Wszak byłoby to dużo lepsze od fotoradarów, przy których niektórzy "zmuszeni są" gwałtownie hamować do obowiązującej prędkości, a po kilkuset metrach ponownie wciskają gaz w podłogę. Myślę, że strach przed mandatem i niewiedza dzięki komu można go dostać byłyby dużo bardziej efektywne od fotoradarów i kilku nieoznakowanych radiowozów wyłapujących piratów... co mądrzejszy dwa razy by się zastanowił czy wyprzedzać na podwójnej ciągłej, na trzeciego czy nawet postawić samochód w miejscu dla inwalidów w momencie gdy każdy, który to zauważy może to zarejestrować i przekazać policji.

Nie twierdzę jednocześnie, że naprawi to sytuację na naszych drogach jednakże od czegoś trzeba zacząć, czyż nie? Jeżeli to możliwe to proszę o odpowiedź na te trzy kluczowe pytania zawarte w moim liście.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony