Kobieta i tesla

Kobiety przerwały wieloletnie milczenie i podjęły walkę z molestowaniem przez mężczyzn. Trzeba mieć nadzieję, że powodzenie kampanii #metoo ośmieli je do wszczęcia protestu przeciwko szerzonym przez samcze plemię oszczerczym stereotypom na temat rzekomej indolencji i ignorancji słabszej płci w dziedzinie motoryzacji. Ech, te złośliwe przytyki, dotyczące parkowania, dowcipy na temat luk w wiedzy technicznej, opinie na temat braku podzielności uwagi, uniemożliwiającej jednoczesne prowadzenie samochodu, wysyłanie sms-ów, słuchanie muzyki i obserwowanie przydrożnych reklam...

Zdjęcie

/
/

Ostatnio zupełnie niezrozumiałą, chorą furorę robi w Internecie filmik, pokazujący pewną panią (tak się przypadkowo składa, że jest to blondynka), która usiłuje zatankować elektryczną Teslę. Z dystrybutora z benzyną. Pusty rechot nie pozwala facetom obiektywnie ocenić sytuację, nawiasem mówiąc zarejestrowaną wstydliwie, ukradkiem, kamerką z innego auta.

Tankowanie... tesli. Tak. Próbowała blondynka /poboczem.pl

Przede wszystkim uświadomcie sobie, zakute męskie łby, że ukazana na filmie niewiasta jest kobietą sukcesu. Stać ją było wszak na zakup kosztownego, modnego wozu. Albo piastuje w pracy stanowisko, upoważniające do tej klasy służbowego pojazdu. A jeżeli nawet rzeczona dama nie jest właścicielką owego cacka, wysokiego szczebla menedżerką czy zamożną bizneswoman, to najwidoczniej ma odpowiednio sytuowanego partnera, co również świadczy o jej godnej szacunku życiowej zaradności.

Reklama

Wiele żon nie zadaje sobie trudu, by samodzielnie zatankować auto i powierza tę czynność mężom. Nasza bohaterka do tej grupy nie należy. Odważnie podejmuje się wspomnianego zadania i pomimo niepowodzeń ambitnie je kontynuuje. Próbuje znaleźć w nadwoziu Tesli właściwy otwór i dopasować doń końcówkę węża. Z lewej, prawej, z przodu, z tyłu, a nawet w bagażniku (choć można podejrzewać, że akurat klapę kufra otworzyła przypadkowo). Dopiero gdzieś po dwóch minutach daje za wygraną i, niezmiennie zachowując olimpijski spokój, sięga po telefon, najwidoczniej chcąc skonsultować się z ekspertem. Wtedy pojawia się wybawca na białym koniu, a konkretnie jakiś obleśny, brodaty typ w obwisłych spodniach i wyjaśnia jej pomyłkę.

Cytat

A wy, męscy szowiniści, z czego się śmiejecie? Chyba z własnego zadufania i głupoty...

Tu kierowca Tesli, bo przecież nie kierowczyni (zaraz... zaraz; dlaczego właściwie mówi się "ten kierowca", chociaż końcówka "a" wyraźnie wskazuje, że powinno być to słowo rodzaju żeńskiego, jak, nie przymierzając, turbosprężarka czy głowica?) znowu wykazuje klasę i poczucie humoru. Mógłby, to znaczy mogłaby zbesztać gościa, zdzielić go obcasem w głowę i dać kopniaka, ale nie - wybucha śmiechem.

A wy, męscy szowiniści, z czego się śmiejecie? Chyba z własnego zadufania i głupoty...    

Marysia

Od redakcji

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu..

   

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony