Kołpaki (dekle) - ozdoba czy zbędny wydatek?

Pamiętam jak na krótko przed zrobieniem przeze mnie prawa jazdy mój ojciec kupił renault megane.

Zdjęcie

  Dekle to ozdoba?
/poboczem.pl
Dumy slogan NOWE MEGANE wisiał nad nawoskowanym w salonie dziełem sztuki, ergonomii, bezpieczeństwa i temu podobnych określeń.

Niestety wersje "na stanie" nie przypadły tacie do gustu, więc zamówił samochód jakiego oczekiwał. Oczywiście po miesiącu auto przyjechało i - tak jak prosiliśmy - miało stalowe felgi, zimowe opony i dekle (wyjaśniono nam, że kołpaki to metalowe nakładki felg chroniące śruby kół przed warunkami "świata zewnętrznego", a dekle to nowsza wersja, która jest także ozdobą ).

Reklama

Zdjęcie

  Tak... to ozdoba :)
/poboczem.pl
Tak miało być - zbliżała się zima.

Na wiosnę zamówiliśmy ładne aluminiowe felgi i opony letnie renomowanej firmy o wiele bardziej pasujące do samochodu niż te oryginalnie montowane alu. Zmiana kół - zonk - po zdjęciu dekli stalowe felgi są w sporej części pordzewiałe, na feldze jest powłoka z soli i brudu z hamulców a śruby rude i zapieczone.

Od tamtego czasu namawiałem tatę aby nie montować tego plastiku do samochodu. Oczywiście to nie był mój samochód i ufo-talerze dumnie wisiały na felgach.

Po kolejnej zimie felgi wyglądały jeszcze gorzej. Po 2 zimach na szczęście plastiki były powyszczerbiane i tata ich już nie chciał zakładać. Stalowe felgi trafiły do piaskowania i ponownego malowania.

Przez kilka sezonów felgi ciągle wyglądają jak nowe, nie zbiera się na nich tyle brudu, a tata stwierdził, że na stalowych czarnych 15 auto wygląda lepiej niż na plastikach. Do tego nie ma problemu przy zmianie kół - nie trzeba odrywać talerza od koła. W dodatku koła odkręca się bez problemów.

Tyle z mojego doświadczenia. Jeśli ktoś ma inne zdanie na ten temat z chęcią się o tym dowiem.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony