Kompromitacja policji. Tragedia wisiała na włosku!

Ideą działania policji drogowej jest dbałość o bezpieczeństwo ruchu. Do tej pory wydawało się nam jednak, że ustawodawcy nie chodziło wcale o fizyczną eliminację niepokornych kierowców. Wątpliwości, co do takiej interpretacji nabraliśmy jednak po obejrzeniu filmu dokumenującego prewencyjną akcję policji z Ostródy. W tym przypadku twierdzenie "o włos od tragedii" nie ma w sobie ani krzty przesady!

Zdjęcie

zdjęcie poglądowe /Stanislaw Bielski/REPORTER /Agencja SE/East News
zdjęcie poglądowe
/Stanislaw Bielski/REPORTER /Agencja SE/East News

Nagranie zarejestrowane kamerą pokładową opublikowano w serwisie youtube na profilu "Stop cham". Z reguły trafiają tam filmiki dokumentujące drogową głupotę różnych uczestników ruchu drogowego w Polsce, ale w tym przypadku pierwszoplanową rolę odgrywa bez wątpienia patrol policji, który zastawił na kierowców śmiertelną pułapkę.

Słowa "pułapkę" używamy w pełni świadomie. Nie dość, że patrol z radarem wziął sobie na cel kierowców poruszających się dwujezdniową - z definicji - drogą ekspresową, to jeszcze dokonująca pomiarów ręcznym (!) miernikiem prędkości policjantka ustawiła się po lewej stronie jezdni.

Reklama

Efekt bezmyślności policjantów widać na filmie. Kierowca białej kii, który zupełnie nie spodziewał się obecności kogokolwiek na wyłączonym z ruchu obszarze po swojej lewej stronie, zareagował w łatwy do przewidzenia sposób - stając na hamulcu. Nie wiadomo, czy wystraszył się samej obecności pieszego, czy raczej zdał sobie sprawę z tego, że policjantka "strzela" do niego z radaru. Efektem było odruchowe hamowanie awaryjne, które - samo w sobie - na drodze szybkiego ruchu stwarza skrajnie niebezpieczną sytuację.

Kontrola prędkości i ostre hamowanie na dwupasmówce #629 Wasze Filmy

Jedynie trzeźwa reakcja uchroniła jadącego za kią kierowcę od staranowania poprzedzającego pojazdu. Trzeba przyznać, że sporo szczęścia miała też sama policjantka! Gdyby kierowcy nie udało się ominąć kii, jest całkiem prawdopodobne, że uderzone w tył auto potrąciłoby również ją. 

Chociaż kierowca, który zarejestrował zdarzenie nie ukrywa, że spóźnił hamowanie, należą mu się duże brawa za opanowanie i umiejętność radzenia sobie w sytuacjach stresowych. Wszystko rozgrywało się tu "w mgnieniu oka" i "na centymetry" - sytuację mocno komplikował przecież fakt, że oba pojazdy poruszające się lewym pasem wykonywały manewr wyprzedzania samochodu ciężarowego. "Ucieczka" w prawo stwarzała więc realne ryzyko zajechania drogi pędzącej scanii, a stąd już tylko o krok od katastrofy w ruchu lądowym!

"Prawdopodobnie złożę zawiadomienie o popełnienie przestępstwa przez ostródzką policję i narażenie na utratę zdrowia i życia mnie oraz innych uczestników ruchu" - napisał w opisie filmu autor nagrania (pisownia oryginalna). "Myślałem, że gość zapomniał o zjeździe i nagle odbił w prawo, potem wrócił, to były ułamki sekund. Stąd lekko spóźniona moja reakcja, nie myślałem, że gość wróci na  swój pas, a gdy zobaczyłem jaki powód, to zdębiałem. Wyobraźcie sobie, że w tym ułamku sekundy, zauważyłem tą policjantkę blondynkę, pukającą się w czoło, zestaw z prawej, który musiałem minąć i tańczącą kię, zestaw lepszy niż tequila" - dodał.

Oczywiście - gdyby kierowca kii jechał wolniej, a autor nagrania szybciej - trafnie - ocenił to co się dzieje, do skrajnie niebezpiecznej sytuacji raczej by nie doszło. Nie zmienia to jednak faktu, że "polowanie" na kierowców z użyciem ręcznych mierników prędkości na drogach ekspresowych wydaje się skrajnie nieodpowiedzialnym zachowaniem. W miejscach szczególnie niebezpiecznych instaluje się przecież fotoradary, które - by uniknąć takich właśnie sytuacji - poprzedzane są znakami informującymi o kontroli.

No chyba, że policjantom z Ostródy chodziło właśnie o prewencyjny wydźwięk ich akcji? Jeśli tak - mamy nawet hasło:

"Jedziesz drogą szybkiego(!) ruchu? Lepiej zwolnij - nigdy nie wiadomo, w którym miejscu drogówka zastawi na ciebie śmiertelną pułapkę!"

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony